Portale internetowe Polskich Wydawnictw Specjalistycznych ProMedia sp. z o.o. korzystają z ciasteczek COOKIES, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika. Jeśli nie zgadzają się Państwo na zostawianie ciasteczek prosimy o wyłączenie obsługi ciasteczek w konfiguracji Państwa przeglądarki stron internetowych i dalszą wizytę na stronie. Zamknij to okno informacyjne

STYL&DESIGN | Czasopismo Restauracja
facebook




REKLAMA
Przeglądasz dział STYL&DESIGN (id:36)
w numerze STYL&DESIGN (id:36)

Ilość artykułów w dziale: 20

Zabawa kolorami

Poprzez dobór kolorów do wnętrza restauracji możemy optycznie modyfikować jej proporcje, wyznaczać strefy funkcjonalne i ukrywać słabe strony pomieszczeń. Zapraszając klienta do restauracji kusimy go nie tylko smaczną kuchnią.

Dużą rolę odgrywa tutaj kolorystyka, ponieważ barwy budują odpowiedni nastrój i znacząco wpływają na naszą sferę psychiczną. W restauracji — w szczególności na apetyt, dlatego warto zastanowić się, jakie odcienie będą dominowały oraz na co należy zwrócić uwagę wybierając określone kolory do wnętrza. Kolor to potężne narzędzie psychologiczne, które subtelnie zachęca do kupna potraw, odstrasza, denerwuje lub uspakaja potencjalnego klienta. Jego znaczenie determinuje także kultura i język.

Kolory w zależności od wnętrza

Nasze zachowanie bardzo często pozostaje jednak tajemnicą. Są lokale, które pomimo barwy, która powinna odstręczać od spożycia, mają rzesze klientów i wywołują przyjazne emocje. Wszystko zależy od indywidualnych przyzwyczajeń, skojarzeń, upodobań. Intensywne, nasycone kolory ciekawie prezentują się we wnętrzach. Przy ich wyborze wskazany jest umiar i dopasowanie intensywności koloru do wielkości i przeznaczenia wnętrza. Jeśli chcemy poszerzyć małe pomieszczenie, jego ściany i sufit powinny być pomalowane na kolor o delikatnej tonacji. W przypadku jasnej podłogi, jasnej ściany tylnej oraz ciemnych ścian bocznych i ciemnego sufitu stworzymy wrażenie tunelu. Pomieszczenie utrzymane w jednej kolorystyce o zdecydowanie ciemniej barwie pozornie traci swój zarys, kształt. Przestrzeń wnętrza można w łatwy sposób powiększyć wybierając jasne kolory lub zmniejszyć decydując się na ciemną kolorystykę. Wnętrze, które ma ciemną podłogę i taki sam ciemny sufit będzie wydawało nam się optycznie szersze oraz niższe. Natomiast w zbyt długim i wąskim pomieszczeniu ciekawym rozwiązaniem może być pomalowanie krótszych ścian na ciemny kolor. Kolory w restauracji to nie tylko ściany, ale również inne elementy wyposażenia: meble, detale, bibeloty, które również kreują nastrój wnętrza. Połączenie wszystkich elementów w jedną dobrze funkcjonująca całość jest kluczem do gastronomicznego i finansowego sukcesu.

Żółty

rs-2014-04-35

Kolor ten często pojawia się w miejscach przeznaczonych do spożywania posiłków. To kolor słońca, symbol radości, aktywizuje wspomnienie dobrych czasów — np. wakacji. Klient otoczony żółtym czuje optymistyczne wibracje w mózgu, który uwalnia więcej serotoniny odpowiedzialnej za chemiczne poczucie szczęścia. Wystrój restauracji z elementami żółcieni stwarza poczucie radości i przyjaznej, rodzinnej atmosfery. Wszystko to sprawia, że stajemy się spokojni i … głodni.

Czerwony

rs-2014-04-36

Jest najbardziej apetycznym z kolorów, często związany z emocjami. Może zwiększyć częstość oddechu, a nawet ciśnienie krwi. Czerwona żywność i czerwone elementy wystroju wnętrza stymulują apetyt, tworząc poczucie intymności i energii. W naturalny sposób czerwień przyciąga oko potencjalnego klienta i wprowadza go w stan ekscytacji, kojarzony z energią, dlatego nie należy z tym kolorem przesadzać. Zbyt dużo czerwieni wzbudza agresję.

Pomarańczowy

rs-2014-04-37

Jest połączeniem optymizmu koloru żółtego i energii pochodzącej z czerwieni. Ze względu na podobieństwo do czerwieni również pobudza apetyt. Często wykorzystywany jest w dekorowaniu restauracji, szczególnie tych szybkiej obsługi.

Niebieski

rs-2014-04-38

Tłumi apetyt. Pobudza nasz organizm do produkcji noradrenaliny — hormonu, który uspokaja. Jest kolorem z gamy barw zimnych i nie jest wskazany do stosowania we wnętrzach restauracji.

Czarny

rs-2014-04-39

To symbol władzy, inteligencji, elegancji, ale także zła. Na zachodzie symbol żałoby, wywołujący przy tym silne emocje. Nie należy używać go zbyt dużo, bo łatwo jest przytłoczyć nim potencjalnego klienta.

Złoty

rs-2014-04-40

To symbol bogactwa i obietnica lepszych czasów, idealny w połączeniu z czernią lub bielą. Bardzo często stosowany w barach azjatyckich.

To symbol bogactwa i obietnica lepszych czasów, idealny w połączeniu z czernią lub bielą. Bardzo często stosowany w barach azjatyckich.

Wystrój najlepszych restauracji

Wystrój wnętrz miejsc, w których na stolik trzeba czekać po kilka miesięcy, czyli o tym co mnie urzekło w wystroju trzech z 50 najlepszych w konkursie The World’s 50 Best Restaurants.

1. Le Bernardin, Nowy Jork, USA szef kuchni - Eric Ripert , II szef Chris Muller

rs-2014-03-41

Silnie skoncentrowana na byciu najlepszą na świecie restauracją serwującą owoce morza. Wnętrze jest proste i delikatnie sugerujące to czego możemy oczekiwać po menu. Głównym elementem, jaki przykuł moją uwagę, jest piękny drewniany panel z naniesionym widokiem wzburzonego oceanu. Dzięki takiemu elementowi uzyskano jednoznaczne skojarzenie wystroju wnętrza z serwowanym menu. Konsekwentnie dobrano także takie elementy wystroju wnętrza jak drewniane panele w ciepłym odcieniu miodu, elementy z metalu wypolerowanego na wysoki połysk i wygodne skórzane krzesła. Wszystkie kojarzą się z tematyką oceanu. Sala jadalna już na pierwszy rzut oka wygląda niczym luksusowy katamaran, z którego rozpościera się cudowny widok na wzburzone fale.

2. Attica, Melbourne, Australia szef kuchni - Ben Shewry

rs-2014-03-42

Restauracja położona w pobliżu molo w pięknej dzielnicy Brighton w Melbourne. Niepozorna z wyglądu fasada zaprasza nas do ciemnego wnętrza, głównym aktorem są stoły podświetlone snopem światła uwydatniane przez śnieżnobiałe obrusy. To właśnie ten charakterystyczny element sprawił, że ta restauracja zwróciła moją uwagę. Mimo coraz bardziej powszechnego trendu odchodzenia od bawełnianych obrusów – tutaj grają one pierwsze skrzypce. Czarne ściany, na których umieszczono skromne widoki australijskiej przyrody, łączą z naturą i nawiązują do kraju, w którym się znajdujemy. Patrząc wokoło nie mamy punktu odniesienia, tak jak w bezkresie interioru. Nowozelandzki szef serwuje w tym tajemniczym miejscu potrawy wywodzące się wyłącznie z Australii a ich stylistyka jest silnie naznaczona wpływami australijskiej fauny i flory.

3. The French laundry, Yountville, Kalifornia, USA

rs-2014-03-43

Restauracja położona w przepięknym winnym regionie Kalifornii Napa Valley. Stylistyką przypomina dom z zeszłego stulecia i nieco tajemniczą winiarnię. Miękkie, wygodne krzesła i duże okrągłe stoły zachęcają do długiego testowania wielu gatunków wybornych win. Ściany wyłożono kamieniem – tak jak to się robi w piwnicach, w których dojrzewa wino. Jest to element, który zawsze kojarzy się z klimatem winnych piwnic i tutaj konsekwentnie go wykorzystano. Dzięki takiemu zabiegowi uzyskano efekt przeniesienia trochę tajemniczego klimatu piwnicy do poziomu restauracji. Sufit wyłożono popularną w USA białą drewnianą boazerią. Stylistyka miejsca nawiązuje do sennego regionu, w którym usytuowana jest ta malownicza restauracja.

Steki z kangura

Dziewięć tysięcy kilometrów po to by spróbować steku z krokodyla, emu albo kangura, czyli pomysł na gastronomiczny biznes w środku czerwonej pustyni.

rs-2014-02-51

Trasę po Australii zaplanowałam tak, aby dotrzeć w najbardziej niedostępne rejony czerwonego lądu. A tam spróbować przysmakiów z których czerpię atmosferę tych miejsc. Australia zaskakuje pod tym względem na każdym kilometrze.

Australijczycy lubią swoją kuchnię

W dużych aglomeracjach, takich jak Adelajda, Melbourne czy Sydney, znajdziemy wszystkie kuchnie świata. Ludzie mają tu świadomość tego co jedzą i dużą uwagę przywiązują do produktów pochodzących w stu procentach z Australii. W marketach znajdziemy na półkach specjalnie oznaczone warzywa, owoce i mięso z upraw ekologicznych. Australijczycy mają duże uprawy bananów, ananasów i mango, szczególnie w okolicach Queensland. Docenia się także mięso emu i australijskich krów.

Pod tym względem prym wiedzie Rockhampton, zwane stolicą australijskich steków. W ostatnich latach Australijczycy coraz bardziej rozsmakowują się w kangurzym mięsie, ponieważ ma bardzo niską zawartość tłuszczu i jest naprawdę smaczne. Australijczycy uwielbiają grillować. Duże soczyste steki wpisały się na stałe w kulinarną tradycję kontynentu. Bardzo popularne są publiczne grille, szczególnie w parkach i przy plaży. Wieczorami – szczególnie w weekendy – można spotkać wiele australijskich rodzin, które spędzają długie godziny na takim biesiadowaniu. W kraju otoczonym bezkresnym oceanem bardzo popularne są także proste fish & chips, czyli świeża ryba pieczona na głębokim tłuszczu z frytkami, podawana w zawiniątku z papieru pakowego. Bary serwujące te przysmaki można spotkać w każdym miejscu, najczęściej jednak blisko plaży, co nie ma raczej wpływu na cenę dania. Najpopularniejszą rybą jest tutaj flake.

Gruby soczysty filet o śnieżnobiałym kolorze obtoczony w cienkim naleśnikowym cieście. Podczas naszej długiej podróży najsmaczniejsze fish & chips jedliśmy wzdłuż Great Ocean Road w Warrnambool i Lorne. Coraz większą popularność, szczególnie w dużych miastach, zdobywają mobilne przyczepy serwujące żywność wegetariańską. Sałatki, burgery, grillowane warzywa, a nawet wyszukane desery zachęcają przechodniów do zatrzymania i skosztowania zdrowej przekąski. Miejsca te wyróżniają się dosyć ciekawą stylistyką w stylu eco i są bardzo popularne wśród młodych osób.

rs-2014-02-54

Bary zaopatrywane przez Road Train

W całej Australii spotkamy także azjatyckie bary prześcigające się w serwowaniu pikantnych dań na tysiąc sposobów. Nie dotyczy to samego sushi, które nie jest tutaj popularne. Jadąc w głąb lądu w kierunku Ayers Rock spotkać można wiele przydrożnych pubów serwujących burgery, steki i zimne piwo. W takich miejscach jak Barrow Creek Hotel – najstarszy pub na tej trasie, człowiek marzy tylko o butelce zimnego miejscowego piwa XXXX Gold i zacienionej ławce. Miejscowi osadnicy, którzy wybrali życie z dala od wielkich aglomeracji, nie mają zbyt dużego wyboru. Jedzą to co dostarczą do sklepów słynne wielkie ciężarówki zwane Road Train. Aborygeni, których spotykaliśmy, żywią się głównie mięsem krów, kangurów i warzywami. Jedzenie jest bardzo proste i przyrządzane na ogniu. Przemierzając bezkresną pustynię Northern Territory w pobliżu Alice Springs natrafiliśmy na zajazd Stuarts Well Roadhouse – miejsce, które szczególnie utkwiło mi w pamięci.

Camping i zajazd prowadzony przez Judy i Petera Murphy ugościł nas zimnym piwem i opowieściami o pytonie mieszkającym w ścianie z tyłu baru. Kiedy zmęczeni podróżą siedzieliśmy w knajpie, w której czas się zatrzymał, obserwowałam rodzinę Aborygenów zaopatrującą się w wieczorne zakupy. Z auta wysiadło osiem dorosłych osób i dwa psy. Kobieta, która mówiła w niezrozumiałej odmianie angielskiego, kupiła dwa mrożone kangurze ogony. Ku mojemu zdumieniu miejscowa kucharka zachwalała smak i łatwość przyrządzenia mięsa. Pokryte sierścią mrożone ogony zawija się w srebrną folię i piecze na rozżarzonych węglach. Była to bez wątpienia najbardziej oryginalna potrawa, jaką udało mi się spotkać.

Pizzeria pod ziemią wśród opali

Konkurs na najbardziej oryginalną restaurację, jaką odwiedziłam, wygrała pizzeria w górniczym Coober Pedy. Położona kilkanaście metrów pod ziemią w wydrążonych skałach obfitujących w najsłynniejsze australijskie opale. Moje oczekiwania wobec czerwonego lądu zostały zaspokojone emocjonalnie i kulinarnie. W pamięci został zapach eukaliptusów, spotkania z jadowitymi zwierzętami i wschody słońca na dzikich plażach. Polecam podróżowanie kamperem ze względu na niezależność i możliwość wyboru wielu miejsc, do których dociera nieliczna grupa turystów, zagubionych pośród australijskiego Outbacku.

Żółto – czarno – biały multi fast-food

Burgery, hot-dogi i pizze we wnętrzu inspirowanym nowojorską stacją metra to nowy multi fast-food 88th Street, który powstanie na dworcu PKP Kraków.

rs-2014-02-55

Główną inspiracją przy tworzeniu koncepcji 88th Street było metro, a także Nowy Jork. Żółto-czarno-biała kolorystyka nawiązuje do słynnych nowojorskich taksówek, okrągłe stoliki z hokerami wyglądają dokładnie jak te w miejskich barach, a wrażenie dodatkowo potęguje grafika przedstawiająca Wielkie Jabłko z lotu ptaka. Układ wnętrza, rozmieszczenie stolików, lady oraz tablice z menu nawiązują do charakteru nowojorskich knajpek. Jednocześnie elementy drewniane, takie jak długie stoły czy wykończenie ścian, nadają nieco cieplejszego i bardziej europejskiego klimatu. Centralnym elementem lokalu jest lada – tutaj znajduje się ekspozycja z szybkimi daniami na wynos i jednocześnie miejsce obsługi klientów. Nad tą częścią umieszczone zostało podświetlane menu z wybranymi pozycjami, a obok – nowoczesna tablica z tradycyjnym spisem wszystkich dań. Za tą częścią ulokowano otwartą kuchnię, w której goście mogą podejrzeć, jak ich dania są przygotowywane.

rs-2014-02-56

Boczne części lokalu to miejsca dla gości. Z jednej strony mieszczą się wspomniane wysokie stoły, natomiast z drugiej – bardziej kameralne, okrągłe stoliki. Ciekawym elementem są półki z książkami i akcesoriami rodem z Nowego Jorku. Na uwagę zasługuje również oświetlenie – duże lampy z kloszami oraz nastrojowe, kolorowe światełka. Identyfikacja wizualna opiera się na połączeniu trzech kolorów - czarnego, białego oraz żółtego. Komunikacja 88th Street prowadzona jest poprzez wygląd lokali, ich zadaniem jest tworzenie świadomości nowej marki jako przystępnej, przyjaznej i oferującej dobrej jakości dania. Na witrynie zostało zaplanowane miejsce na prezentowanie bieżących ofert czy edycji limitowanych, które mogą zainteresować stałych bywalców. Wysoka jakość jest dodatkowo komunikowana poprzez literę Q w znaku firmowym – komunikat ma być jasny: „najlepsze składniki, najlepszy smak”.

Projektowanie okien pod okiem konserwatora

Historyczny budynek? Zabytkowe sztukaterie? A zatem do wnętrza naszej restauracji należy zaprosić konserwatora zabytków. Na przykładzie stołecznej restauracji Dawne Smaki opowiadamy między innymi o tym, jak rozmawiać z urzędnikami.

rs-2014-01-57

Po:

rs-2014-01-59

rs-2014-01-60

W kamienicy Bentkowskiego przy Nowym Świecie 49 w Warszawie mieści się restauracja Dawne Smaki. Otwarcie tego miejsca nie było łatwe, bo trzeba było wziąć pod uwagę zalecenia stołecznego konserwatora zabytków. Zaledwie stumetrowa powierzchnia sali głównej pozwoliła na zaaranżowanie przestrzeni dla pięćdziesięciu gości. Gruntownego remontu wymagało także duże zaplecze kuchenne.

Wytyczne konserwatora

Poprzedni najemca lokalu zaaranżował go na kawiarnię szybkiej obsługi. Ekipy budowlane zdewastowały zabytkowe gipsowe sztukaterie. Zwieńczenia glifów okiennych i sufit ucierpiały najbardziej. Nowy inwestor podobnie nie wiedział, że ściany pokryte płytami kartonowo-gipsowymi kryją pod spodem stare sztukaterie. Zobaczono je dopiero w momencie planowanej przebudowy ścian. Gdy informacja dotarła do konserwatora zabytków, ten nakazał inwestorowi przywrócenie ich do stanu pierwotnego. Zgodnie z zaleceniami wysłany urzędnik sfotografował je i skatalogował. Dostarczył także raport, w którym szczegółowo opisał każdą z nich oraz stwierdził, że nadają się do odtworzenia tradycyjną metodą z szablonu. Trudnością było znalezienie dobrego rzemieślnika.

Duże znaczenie także miał czas realizacji, ponieważ czynsz za wynajem powierzchni w tej okolicy jest naprawdę duży i przesunięcia czasowe w otwarciu inwestycji wiązały się ze stratami finansowymi. Analizy stanu i konieczność przywrócenia sztukaterii do stanu pierwotnego przesunęły o trzy miesiące planowany termin otwarcia lokalu i przede wszystkim podniosły koszty związane z jego remontem. Przystępując do rozmów z konserwatorem trzeba mieć na uwadze długi proces decyzyjny. Trzeba liczyć się także z możliwością odrzucenia propozycji aranżacji wnętrza i koniecznością stworzenia zupełnie nowej koncepcji – zgodnej z zaleceniami urzędników. Mają oni prawo nakazać przebudowę lokalu wedle własnych oczekiwań. Ponadto nie są zobligowani do wydawania decyzji w szybkim czasie, na czym w takich przypadkach najbardziej zależy chętnemu do współpracy inwestorowi.

Oczekiwania inwestora

Konserwator zabytków nie dyktował architektom, w jakim stylu ma być utrzymane wnętrze. Miało oddawać klimat ciepłego domu, w którym każdy czuje się swobodnie i może dobrze zjeść. Inwestor oczekiwał stonowanej elegancji z użyciem dużej ilości drewna. I tak powstało wnętrze, w którym dominuje jesion. Wszystkie meble i ręcznie rzeźbione detale zostały zaprojektowane indywidualnie dla tej inwestycji. Ta idea powstała jako kontynuacja i nawiązanie do florystycznych motywów z tkanin. Na szczególną uwagę zasługują ręcznie rzeźbione szyszki i mosiężne wstawki z umiejętnie wyeksponowanym logo restauracji – elementy okazałego baru. Siedziska, które okalają całą salę, zostały podzielone na przytulne boksy mieszczące od sześciu do dziesięciu osób.

Każdy oddzielony mini przegrodą ze zwieńczeniem wykończonym fazowanym szkłem. To właśnie te małe szybki wprowadzone w wielu miejscach lokalu są jego bardzo charakterystycznym znakiem rozpoznawczym. Na centralnej ścianie restauracji umieszczono talerzownik, który okala sztukateria. Warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą jakość stolarskiego rzemiosła i żeliwne żyrandole. Podobnie jak mniejsze elementy, zostały one wykonane w Hiszpanii na indywidualne zamówienie. Od samego początku duży nacisk kładziono na detale. Są one bardzo ważne, bo nadają wnętrzu niepowtarzalny styl, a goście od razu je zauważają. Tworzą one bowiem atmosferę wnętrza, dla którego goście przychodzą do konkretnej restauracji. Są i tacy klienci, którzy chcą przenieść wybrane elementy stylistyki do swoich mieszkań czy inwestycji.

Wykorzystać przestrzeń

Dzięki fachowej pracy warszawskiego rzemieślnika można podziwiać w lokalu to, co widzieli goście dawnej powojennej Warszawy. Sztukateria została odnowiona tradycyjną metodą. Najpierw zdjęto odciski z tych elementów, które zachowały się w najlepszym stanie, a następnie, po wykonaniu specjalnej formy, odnawiano krok po kroku każdy centymetr bezpośrednio na ścianie. Użyto ręcznego gipsu ceramicznego, który najdokładniej odwzorował detal. Charakterystycznym elementem w lokalu są przepięknie uszyte zasłony.

Hiszpańska bawełna w motywy kwiatowe dopełnia elegancji i jest idealnym wykończeniem wysokich glifów okiennych. W łazienkach zastosowano wysokie drewniane lamperie i trawertyn z dodatkiem onyksu, który wyłożony jest także w holu wejściowym. Nowoczesna armatura i ceramika dopełniają eleganckiej całości. W holu zastosowano ogromne lustro w jesionowej ramie, które odbija wnętrze sali jadalnej i powiększa optycznie przestrzeń. Aby najpełniej wykorzystać przestrzeń holu i zapewnić komfort gościom, zamiast odrębnego pomieszczenia na szatnię zastosowano wolno stojącą szafę i mały kontuar pełniący rolę recepcji. Duża kotara zasłaniająca wejścia do toalet daje poczucie intymności i, podobnie jak wysokie drzwi do sali jadalnej, podnosi optycznie wnętrze.

Co to jest stół?

Stół to najzwyklejszy przedmiot w restauracji, a zarazem jej kwintesencja. Przedmiot codziennego użytku, który składa się z blatu na nodze lub nogach. Ułatwia utrzymanie sylwetki ciała w pionie. Wysokość stołu jest uzależniona od poziomu siedziska. O czym przekonujemy się będąc w Japonii.

rs-2013-06-37

rs-2013-06-38

Pierwsze stoły pojawiły się 4,6 tys. lat temu już w Egipcie. W dzisiejszych czasach stół ma swój indywidualny charakter. Jako że XXI wiek jest wiekiem przesytu i konsumpcji, mamy do wyboru całą gamę stylów, materiałów i kolorów mebli. Faktem jest też, że stół ma swoją symbolikę. Jest jednym z pierwszych mebli, które kupujemy urządzając mieszkanie. Można odnieść wrażenie, że stół towarzyszy historii ludzkości. Bez stołu nie byłoby kawiarni ani restauracji. Przykłady prezentowanych stołów to stoły największego kunsztu designu. Sygnowane znaną marką mooi, dla której projektują najlepsi projektanci współczesnego świata. Stół Common Comrades, jak sama nazwa („wspólni towarzysze”) wskazuje, został zaprojektowany przez Neri & Hu. Jest on prosty w swojej formie. Masywne nogi ze złocistym logo podtrzymują stosunkowo nieduży blat. Mebel ten świetnie się sprawdzi w romantycznorustykalnych wnętrzach. Cała seria Container została zaprojektowana przez Marcela Wandersa, jednego z najbardziej rozpoznawalnych projektantów. Jego prace są obecne na najważniejszych pokazach kolekcji wzornictwa i wystawach na świecie, takich jak Muzeum of Modern Art w Nowym Jorku, San Francisco, w Londyńskim Victoria & Albert Museum i wielu innych.

rs-2013-06-39

Jego seria mebli Container znajdzie zastosowanie w każdym eleganckim wnętrzu. Stolik Chess charakteryzuje ciekawa forma, zaprojektowany został przez grupę Front, a stworzono go do gier. Można użyć go do restauracji, a wtedy goście nie będą się nudzić czekając na posiłek. Fikuśny stolik typowo dekoracyjny to stolik świnka. Tutaj bardziej niż funkcjonalność liczy się pomysł. Zaprojektowany przez grupę Front. Bardziej standardową propozycją pozostaje projekt firmy Hay. Dowolne wykończenia gwarantują unikatowość. Stół okrągły przeznaczony jest do minimalistycznych wnętrz. Pasuje do restauracji serwujących kuchnię molekularną. Jego kosmiczne nogi dobrze korespondowałyby z tego rodzaju posiłkiem.

Stolik kawowy Bella ma przeróżne wymiary i wybarwienia drewna. Dobrze wkomponuje się w offowe miejsca ceniące eko design. Bez stołu nie ma wygodnego spożywania posiłku, nie ma decydujących rozmów, nie ma rodzinnego obiadu. Poza tym do prywatnych wnętrz są inne propozycje niż do użytku masowego. Z tego też wynika potrzeba mnożenia propozycji projektów. Wybór danego egzemplarza stołu zależy od jego ceny, przeznaczenia i charakteru kupującego. Pokaż mi swój stół, a powiem ci kim jesteś.

Małe jest piękne

Przytulny kąt, otulające ciepło wnętrza, zapachy i muzyka w tle wystarczą, aby pobudzić ciekawość przechodnia i sprowokować go do zatrzymania się w biegu. Takich miejsc potrzebujemy na co dzień. Systematyczne odwiedzanie ulubionej restauracji czy kafejki gwarantuje odczucie przyjaznej atmosfery „jak u siebie”.

rs-2013-05-40

rs-2013-05-39

1. Hay About a chair – wygodne, głębokie krzesło. Nogi są drewniane, a siedzisko tapicerowane. Wybór tapicerki jest szeroki i do każdego wnętrza uda się je dopasować. Różnorodna kolorystka i rozmiary.

2. Stolik Magis Happyhour – jak sama nazwa wskazuje doskonale sprawdza się w przestrzeniach restauracyjnych. Jedyna noga kwadratowego stolika bazuje na krzyżaku niczym choinka. Różnorodna kolorystyka i rozmiary.

3. Magis – stołek barowy. Został wykonany z aluminium. Ma bardzo ciekawą linię. Prostota bryły prezentuje ciekawy design.

4. Muuto – krzesło barowe jest wykonane z drewna. Jest lekkie i wygodne. Zabiera mało przestrzeni.

Tak jak do pretensjonalnego, dużego wnętrza, np. sklepu, urządzonego na „bogato”, wchodzi niewielka grupa klientów, którym z góry, z panującej tam atmosfery, narzucona jest sztuczność i sztywność, tak w podobnej restauracji będzie wykwintnie, ale nieszczerze. Małe, urocze lokale kuszą ciekawym wystrojem. Miejsca te często są zaprojektowane i wykończone bardzo małym nakładem finansowym. W małym bistro można pograć w szachy albo scrabble. We wnętrzach dominują jasne kolory z ciemnymi akcentami. Kolorowe lampy wprowadzają niepowtarzalny klimat. Często drewno, cegła, a nawet beton sprawiają, że są to miejsca o nowoczesnych trendach. Projekt małej przestrzeni restauracji zależy od pomysłu menu, od lokalizacji, od ludzi, do których miejsce jest adresowane. W małej włoskiej trattorii, w której najbardziej liczy się klimat, wnętrze jest ciemne, rozświetlanie punktowe dzięki świecznikom. Na ogół pojawia się cegła na ścianie i wygodne tapicerowane siedziska.

rs-2013-05-41

Miejsca, w których serwuje się kuchnię molekularną, tak w ostatnich czasach modną, urządzane są raczej w skandynawskim stylu przypominającym japoński minimalizm. Biel i beton ocieplają dodatki z drewna. Sufit na ogół czarny, posadzka z ciemnych paneli PCV, które doskonale imitują drewno i są łatwe w utrzymaniu. Kolorowe designerskie lampy rozświetlają wnętrze, krzesła – każde inne, pochodzące z rąk znakomitych projektantów, dodają nowoczesnej elegancji. W każdej z tych małych przestrzeni liczy się pomysł. Jednym z takich miejsc jest The coffee shop w Atenach. Można tam kupić wyśmienitą kawę, ale przede wszystkim ją degustować. Zielona roślinność na ścianie stanowi tło dla wszystkich innych elementów w tym wnętrzu.

Designerskie meble i lampy wkomponowane są w przestrzeń łączącą cement z drewnem i stalą. Długie stoły gwarantują, że dobrą kawę wypijemy zawsze w czyimś towarzystwie. Zupełnie inny klimat panuje w restauracji Negro de Anglona w Madrycie. Jest ona nominowana do nagrody magazynu Wallpaper w kategorii najlepszych nowych restauracji. W strefie wejściowej panuje atmosfera kolonialnego klubu. Kolory są stonowane. Dominuje zielono-szara tapicerka oraz beż podłóg i paneli. Wygodne, obszerne fotele z okrągłymi stolikami oświetlonymi małymi lampkami zapewniają wygodę w iście pałacowym stylu. Aranżacja wnętrza jest prosta, a zarazem z klasą. Jest zaprzeczeniem przepychu widniejącego na fototapecie.

W części restauracyjnej dominuje biel. Białe, proste i pełne krzesła stoją godnie przy biało nakrytych stołach. Niewielka restauracja Osteria Francescana w samym centrum urokliwej Modeny wabi gości ponadczasowym menu. Wnętrze restauracji jest skromne. Nie ma zbytecznej dekoracji, są stonowane kolory, gładkie, jasne ściany zdobią czarnobiałe portrety kobiet z ubiegłej epoki. Ważnym elementem w tym wnętrzu jest oświetlenie. Jego natężenie jest zwiększone nad każdym okrągłym stołem. Kontrastem są fotele. Ich ciemnobrązowy kolor uwydatnia prostotę projektu. W małej restauracji najważniejszy jest podział przestrzeni na strefę wejścia, strefę baru oraz strefę restauracyjną. Ważną rolę odgrywa dobór wielkości stolika.

Jeżeli zależy nam na swobodnej aranżacji wnętrza, często stosowane są wymiary 60x80, 70x80 lub większe 80x80. Stoliki prostokątne są łatwiejsze w zmianie kombinacji niż okrągłe. W małych przestrzeniach każdy centymetr się liczy. Muszą być zaaranżowane tak, żeby nie sprawiały wrażenia zagraconych. Małe lokale lubimy za bezpośredniość, za to, że są naszą codziennością i nie są wymagające. Znajdują swoje miejsce we wspomnieniach. Jak kawiarnia Pożegnanie z Afryką w Warszawie, działająca niezmiennie od wielu lat, lub lodziarnia U Włocha na Hożej z lodami Spumoni.

Agata Abramczuk. Pierwsze kroki stawiała w biurze
architektonicznym w Hong Kongu, gdzie zaprojektowała
lounge room dla firmy Chevron. Pracując
w Madrycie oraz Berlinie zaprojektowała szereg
hoteli, takich jak Tryp Berlin. www.madama.pl

Oddech lata

Lato to słońce. Słońce to energia i czas pozytywnego nastawienia do otaczającej rzeczywistości. Jest to pora mobilizująca do aktywności, podróży i spędzania czasu blisko natury. Odpoczynek jest niezbędnym elementem letniego dnia. Restauracje, bary, kawiarnie otwierają swoje przestrzenie w otoczeniu zieleni i kwiatów.

rs-2013-04-55

Prawdziwą atrakcją są miejsca w otoczeniu wody. Powstają one z potrzeby ludzi. Z chęci obcowania obok jakiegoś nurtu. Chodzi też o to, aby nie tylko zmysł smaku został zaspokojony, ale też zmysł wzroku. Krajobraz to podstawa. Szum morza, oceanu, czy piękno jeziora poprawia walory estetyczne. Projektanci mają nieograniczone możliwości aranżacji przestrzeni. Paleta barw, wykończeń materiałowych nie zna granic. Pole do popisu ma wyobraźnia architekta.

rs-2013-04-56

Wnętrze Beach Baru w Australii zostało zaprojektowane przez Paula Burnhama. Atutem są kolory lata: żółty, zielony, pomarańczowy i niebieski. Wnętrze jest swobodne i lekkie. Długie stoły zachęcają do biesiad. Niezobowiązujące, proste meble: drewniane ławy i plastikowe stołki zachęcają plażowiczów do posilenia się i korzystania z widoku na morze. Lampy z tkaniny zwisają niczym sieci na kutrze rybackim. Dobry i uniwersalny pomysł doskonale wpasował się w klimat otoczenia. Ciepły wieczór zobowiązuje do stworzenia odmiennego klimatu. Panorama rozświetlonego miasta i gwiazd roztacza się z niejednego dachu w najróżniejszych zakątkach świata. Przykładem może być The Peninsula New York Hotel. Okrągłe stoliki nakryte zwiewna materią, lekkie krzesła obite podobną tkaniną, ażurowa kanapa z biało-zielonymi poduszkami na tle wieżowców zachęcają do odpoczynku w tym właśnie miejscu. Jak niewiele potrzeba do zaaranżowania przyjaznego lokum pokazuje przykład kawiarni na deptaku w Bangkoku. Rattanowe meble, kolorowe lampiony na stolikach i gustowne donice z roślinnością stanowią tło dla odwiedzających. Przestronna drewniana altana, której dach przypomina styl zakopiański, z siedziskami przyozdobionymi kolorowymi poduchami, pośród kwiatów i zieleni, również zaprasza do Bangkoku.

W każdym zakątku świata, gdzie jest ciepło i można odczuć oddech lata, powstają oazy relaksu. Wszędzie ludzie są tacy sami. Łakną towarzystwa, kontaktu z otoczeniem i możliwości wyjścia z domu. Nieważne stary, czy młody, bogaty, czy biedny. Zawsze chodzi o to samo. Mieć kontakt z naturą, nie być samotnym. Nie trzeba znaleźć się na 30. piętrze na Manhattanie, aby cieszyć się letnim wieczorem. Wystarczy wystawione przez sąsiada krzesło, szklanka wody i pogawędka, aby poczuć powiew lata. Sztuką jest luźna konwersacja z nieznajomymi, wzajemna życzliwość, łagodność i brak puszenia się, co łatwiej przychodzi latem.

Ogródkowe restauracje

Przychodzi taki moment, kiedy bujny rozkwit przyrody skłania ludzi do spędzania czasu w jej otoczeniu. Szczególnie daje się to zaobserwować w klimacie umiarkowanym, gdzie zima trwa kilka miesięcy. Bez świeżego powietrza nie ma dobrego nastroju, zdrowia i energii.

 

Do prawidłowego rozwoju materii ożywionej (człowiekowi szczególnie) niezbędne jest słońce i pożywienie. Architekci i projektanci – ci wykwalifikowani i samoucy – idąc za głosem natury stworzyli niezliczoną liczbę miejsc przestrzeni restauracyjnej. Ale czy kilka stolików wystawionych przed budynek stanowi zachętę do zatrzymania się i skorzystania z oferty menu? Mając do wyboru estetykę, design, wygodę, co wybierzemy?

 

KOYA, Ryga


rs-2013-03-53

Restauracja Koya zlokalizowana jest w przemysłowej części Rygi. W opustoszałym porcie rosyjskim stworzono artystyczne i eleganckie miejsce. Na drewnianym pomoście tuż nad wodą ustawiono biało czarne pufy i stoliki niczym gigantyczne żelki. Przestrzeń portową połączono z salą restauracyjną poprzez ruchome, przestronne drzwi tarasowe. Pomiędzy nimi rozmieszczono ceglane kolumny. Drewniane belki w suficie oddają charakter i historię tego wnętrza. Miejsce to doskonale wpasowuje się w otocznie. W projekcie zadbano o każdy detal. Całość nawiązuje do nowoczesności. Zróżnicowane materiały tworzą kontrasty i współgrają z dekoracjami. Kojący widok zachęca do skorzystania z przystanku w „porcie”.

 

RIJKSMUSEUM, Amsterdam


rs-2013-03-54

Odmienną scenerię i inne otocznie znajdziemy w Rijksmuseum Restaurants projektu Studia Linse. Restauracja została zlokalizowana w jednym z najważniejszym zabytków holenderskich. Dramatyzm i historia otoczenia powoduje dość pompatyczną atmosferę. Dominuje prosta forma i naturalizm. Marmurowe posadzki i schody wyraźnie odcinają się od czerwonych, ceglanych ścian. Meble symbolizują holenderski modernizm. Będąc propozycją znanych projektantów są niczym prezentowane w muzeum elementy sztuki. Sceneria prowokuje nas do przemyśleń, intelektualnych konwersacji i kulturalnego zachowania. Adaptacja do otoczenia jest przecież domeną homo sapiens.

 

COFFEE SHOP, Ateny


rs-2013-03-55

Krainę mchu i paproci znajdziemy w Atenach. Na 300 metrach kw. mamy poczuć się jak w ogrodzie botanicznym. Zadziwia pomysłowość projektu i jego wykonanie. „Żywa” ściana niczym skała pokryta roślinnością połączona jest z betonem i gipsową płaskorzeźbą. Biała podłoga celowo odcina się od zieleni. Meble są nowoczesne i designerskie. Przezroczyste, plastikowe fotele na drewnianych nogach świetnie pasują do lekkich stolików. W strefie środkowej rozmieszczono czarne, sofy o ostrych kątach i niskie stoliki. Dominujące kolory to zieleń, biel i czerń. Betonowe kolumny pokryte tak zwaną sztuką street artu nadają wyraz unikalności tego wnętrza.

Architekci jako ludzie obdarzeni darem tworzenia sztuki mają niełatwe zadanie połączenia artyzmu z użytecznością publiczną. Estetyczne zagospodarowanie przestrzeni zapewnia wyzwalanie pozytywnej energii. Wpasowanie dodatkowego elementu do naturalnego środowiska powinno pomagać naturze, a nie ją wypaczać czy obrażać. Efekty te są również widoczne w „ogrodowych” restauracjach i kawiarniach. Życzliwość i szacunek do odbiorcy daje się zawsze odczuć. Tak jak wiele jest charakterów ludzkich, tyle będzie wyborów miejsca relaksu. Jedni gustują tylko w drogich, topowych, pałacowych restauracjach. Inni w fast foodach. Jeszcze inni nigdzie nie chodzą.

Często udamy się do miejsca z „prostotą”, ale nie byle, jakością. Pragniemy otoczenia, w którym panuje przyjazna atmosfera, miła, sprawna obsługa i smaczne gustownie podane jedzenie.

Meble restauracyjne wygodne i ładne?

Targi Meblowe Salone Internazionale del Mobile (09-13.04) w Mediolanie to najważniejsza impreza branży meblowej na świecie. Młodzi artyści mają okazję zaistnieć w branży. A architekci czerpią inspiracje.

 

rs-2012-02-52

rs-2012-02-53Wiodące firmy - Kartell, Vitra, Magis, Moroso, Edra, Kler, Tonon, Dedon, Roda i inne prezentują trendy w meblarstwie, które służą architektom wnętrz w codziennej pracy. To oczywiste, że marzeniem każdego projektanta jest udział w tym prestiżowym spotkaniu.

Poczynając od „słodkiej” kanapy My Beautiful Back Side firmy Moroso projektu Nipa Doshi i Jonathana Leviena, która urozmaici wnętrze kącika kawowego w ciekawej restauracji, a kończąc na znanych z lat 60 plastikowych krzesłach na drewnianych nogach firmy Vitra projektu Charles & Ray Eames - jestem pewna, że wszystko będzie doskonale prezentowało się w przestrzeni restauracyjnej.

Ta ostatnia firma zaprezentowała niedawno ciekawy projekt tworzenia przedziałów za pomocą zgrabnych sof ze ścianą odgraniczającą, co daje intymność i spokój. Obłe kształty i dobrana kolorystyka zgodna z naturą gwarantują pozytywne reakcje.

Ponadto możemy się zainspirować delikatnym, okrągłym lub kwadratowym stolikiem z krzesłami o nazwie Aida projektu Richarda Sappera dla firmy Magis. Ich lekkość i małe rozmiary to atut w aranżacji niejednego wnętrza sympatycznej, niezobowiązującej restauracji.

Odnajdźmy jeszcze prince chair firmy Hay zaprojektowany przez Louisa Cambella, czyli ażurowy fotel do letniej kawiarni lub ogrodu zimowego. A może lepiej sofy-huśtawki?

rs-2012-02-54


Każde wnętrze, w tym restaurację, można zaprojektować zgodnie z jego otoczeniem i przeznaczeniem. Oferty wyposażenia restauracji są bardzo różnorodne. Sztuką jest dobór materiałów. Podstawą jest trafny pomysł projektu restauracji. Trudnością jest jej umeblowanie.

 

Agata Abramczuk. Pierwsze kroki stawiała w biurze architektonicznym w Hong Kongu, gdzie zaprojektowała lounge room dla firmy Chevron. Pracując w Madrycie oraz Berlinie zaprojektowała szereg hoteli, takich jak Tryp Berlin. www.madama.pl

Najlepsze z najlepszych

Dobra sława restauracji szybko rozniesie się po okolicy. Sztuką jest, aby wieść ta dotarła poza granice regionu, miasta, kraju, a szczytem marzeń – aby obiegła cały świat.

Kluczem do sukcesu są przede wszystkim ponadczasowe smaki. I to zarówno smaki kuchni, jak i otoczenia. Harmonia, dobra energia i współgranie w działaniu przenikają do potraw i wypełniają przestrzeń je otaczającą. To wszystko tworzą ludzie.

 

rs-2013-01-52El Celler de Can Roca

W konkursie The World’s 50 Best Restaurants ta restauracja zajmuje zaszczytne, drugie miejsce. Serwowana tam kuchnia nosi miano free-style. Mimo że awangardowa, to jednak inspirowana kuchnią katalońską i tradycjami przodków. Restauracja to kontynuacja rodzinnych tradycji gastronomicznych w kolejnym pokoleniu. Znajduje się w przepięknej katalońskiej miejscowości Girona. Dom z kamienia z klasyczną symetrią, z charakterystycznymi okiennicami ma typowy południowy charakter. Wnętrze stonowane, ciepłe, odczuwa się w nim rodzinną atmosferę. Stoliki i krzesła ustawione na miękkim dywanie stwarzają poczucie domowej jadalni.

 

rs-2013-01-54

 

Per Se

Usytuowana w samym centrum Nowego Jorku na Manhatanie. Jest najlepszą restauracją Ameryki Północnej w konkursie The World’s 50 Best Restaurants. Z okien restauracji rozciąga się widok na serce Nowego Jorku, czyli Central Park. Urocze błękitne drzwi wejściowe zapowiadają wejście do zaczarowanego świata smaków kulinarnych. Okrągłe stoliki nakryte na biało, z wiklinowymi, kolonialnymi fotelami nadają temu wnętrzu lekkości i gustownego stylu.

rs-2013-01-53

 

Narisawa

Odmienny kontynent, inny klimat, inne założenia i 27 pozycja w The World’s 50 Best Restaurants. Restauracja zlokalizowana jest w Tokio. Jest w niej powiew minimalizmu. Oszczędność form, kolorów i materiałów. Pewnie po to, aby nie przyciemniać czaru potraw. Składniki do nich staranie dobiera szef kuchni. Ochrona środowiska to przewodnie hasło tej restauracji. Elewacja jest skromna i czysta. Pięknie odbija się na niej światło. Elegancka posadzka, stoliki prostokątne, nakryte dwoma obrusami, w podobnym kolorze, o różnej tonacji, Nadają miejscu schludny charakter.

 

 

Agata Abramczuk. Pierwsze kroki stawiała
w biurze architektonicznym w Hong Kongu,
gdzie zaprojektowała lounge room dla firmy
Chevron. Pracując w Madrycie oraz Berlinie,
zaprojektowała szereg hoteli, takich jak Tryp
Berlin

Styl kontra design

Naśladownictwo, monotonia wyrazu, powtarzalność tych samych cech – czym jest styl? Znana jest charakterystyka minionych epok i panujących wówczas trendów. Uczymy się o tym już w szkole podstawowej, czytamy w artykułach, przypominają nam o tym media. Wyczucie stylu jest bardzo subiektywne. Natomiast definicja designu to jakby wyższa półka. To nowoczesność, oryginalność. Podziwiamy i doceniamy twórców designu. Ale takie produkty mają zazwyczaj wysoką cenę. Tylko nielicznych stać na modny design. Czy to snobizm? Czy design jest potrzebny? Komoda Diamond Boca do Lobo (cena ponad 90 tys. zł), fotel Egg w obiciu ze skóry Arne Jakobsen Fritza Hansena (50 tys. zł), szezlong LC4 Le Corbusiera za 16 tys. zł?

 

Symbioza między kawą a czytaniem (fot. 4)

Wnętrze Starbucks w Tokio zaprojektowane przez architektów z pracowni Nendo jest zaskakujące. Architekci stworzyli wnętrze, w którym panuje symbioza między piciem kawy a czytaniem. Regały pełne książek zachęcają, aby sięgnąć po jedną z nich. Książki są w dziewięciu różnych kolorach. To kolor decyduje, jaką kawę otrzymamy przy ladzie. Styl tego wnętrza jest bardzo minimalistyczny, w bieli połączonej z elementami drewnianymi i bez zbędnych dekoracji. Stylowe w stu procentach.

 



 

Imitacja stodoły (fot. 3)

Farma Creaton (projekt Minas Kosmidis) – imitacja stodoły. Przekraczając próg, wchodzimy w świat farmy. Wita nas słoma oraz dwie tekturowe krowy. Sufit gdzieś wysoko, ale w niektórych miejscach całkiem nisko. Do czarnych belek przymocowane są wiszące abażury. Po bokach świecą niby naftowe lampy. Proste, drewniane regały naśladują grzędy dla kur. Nie brakuje też owiec. W tym wnętrzu liczy się pomysł. Trzeba przyznać jest on niespotykany. Stoły, które są wykonane z beczek, również rozweselają to wnętrze.

 



 

Zmysł wzroku (fot.1,2)

W Home Delicate zapominamy o ruchliwym Mediolanie i oddajemy się relaksowi. Zmysł smaku zostaje nagrodzony tym samym, co zmysł wzroku. We wnętrzu widzimy przedmioty, które należą do kolebki historii designu, np. meble Le Corbusiera. Dzięki temu łączą się tutaj minimalizm nowoczesny z klasycznym. Ścianę udekorowano dużymi klatkami dla papug, w których zamknięto po siedem lampek. Ogródek jest bajkowy. Siadając do zielonych koszyków, czujemy się jak rośliny. Te same, które rosną dookoła.

 



 

Świat Chagalla (fot. 5)

W jednej ze stref restauracji Pisacco nowoczesne i bardzo dobrze zaprojektowane grafiki zdobią ściany. Neony i kwiaty na nich przywołują świat Chagalla. Małe, czerwone krzesła ocieplają i umilają to wnętrze. Druga strefa – niczym z włoskiej trattorii – ma ceglany sufit, łuki i wszystko w bieli. Akcent nowoczesnego oświetlenia, czyli pęki kabli z żarówkami, jest bardzo udany.

 



 

Mówi Moskwa (fot. 6)

Restauracja Fresh zlokalizowana jest w Moskwie Zaprojektowana przez Sundukovy Sisters Studio, które tworzą wnętrza zgodnie z panującą ostatnio modą. Betonowa posadzka, zielone drewniane deski na ścianie połączone ze znanymi designerskimi krzesłami, między innymi firmy Vitra, dobrze scaliły to wnętrze.

 



 

Agata Abramczuk.

Pierwsze kroki stawiała w biurze architektonicznym w Hong Kongu gdzie zaprojektowała lounge room dla firmy Chevron. Pracując w Madrycie oraz Berlinie zaprojektowała szereg hoteli takich jak Tryp Berlin. www.madama.pl

100 proc. Interior Design

Na pierwszy rzut oka... można rozpoznać projekty największych architektów świata. Nawet te, które dotyczą restauracji







Wnętrza resturacji wychodzące spod cyrkla i ekierki Karima Rashida zaskakują. Połączenie obłych, kolorowych form jest zgodne z naturą i przyjazne. Czerpanie inspiracji z nauk Gaudiego sprawdza się. Jak w Parku Guell pastelowe, słoneczne kolory falują na ścianie, tak błękitne kanapy falują przy stolikach.



Philippe Starck – ikona nad ikonami.


Jeden z najbardziej znanych projektantów form użytkowych na świecie. Jego krzesła są kopiowane przez wszelkie możliwe fabryki mebli, ale nigdy nie dorównają oryginałowi. Wnętrza Starcka wzbudzją zachwyt. Hotel Peninsula w Hong Kongu, czy też wnętrze baru restauracji Le Lan w wieży w Pekinie robią niesamowite wrażenie. Każdy detal jest doparacowany. Krany-łabędzie świecą – mistrzostwo. Wnętrze restauracji Mama Shelter to niekonwencjonalne podejście do sufitu. Zastosowanie materiału farby kredowej, po której można pisać codziennie inne teksty świadczy o tym, że wnętrze zmienia się, żyje problemami gości. Prostota ław z litego drewna, ławek i krzeseł oddaje niezobowiązującą, sielską atmosferę. Le Paradis du fruit – tutaj podświetlona ściana barowa gra pierwsze skrzypce. Charakteru dodają wyeksponowane kolorowe butelki czy też kryształy.



Zaha Hadid – jedna z najbardziej wpływowych kobiet w świecie architektury.


Jej budynki znajdują się w każdym zakamarku globu ziemskiego. W Warszawie też taki mógł być, jej projekt startował w konkursie na Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Niestety nie przekonał jury. Znakiem rozpoznawczym jest jej opływowa bryła. Zachwyt jaki wzbudzają zaprojektowane przez nią lampy zawsze cieszą się wielkim uznaniem na targach w Mediolanie. Moonsoon Restaurant – kwintensecja jej stylu to ostre, ale obłe formy. Czy płyniemy małym kajakiem z pomarańczowo-żółtym żaglem, czy siedzimy w restauracji? Kolejne wnętrze to kosmiczne wariacje. Coś w stylu ostrzy noży, bądź odłamków szkła.







Agata Abramczuk

Autorka ukończyła warszawską Akademię Sztuk
Pięknych otrzymując stypendium ministra kultury
i dziedzicwa narodowego, jest architektem
wnętrz w firmie Madama www.madama.pl

Restauracje w podróży

Podróżowanie i zwiedzanie bez miejsc, gdzie możemy odpocząć i dobrze zjeść, wydaje się niepełne. Przy wyborze restauracji przydrożnej sugerujemy się często jej zewnętrznym wyglądem. Duże przeszklenia są jak najbardziej wskazane.

 

Dzięki nim widać, co dzieje się w środku. Wystrój wnętrza nie musi być jak z amerykańskiego snu, wystarczy, że będzie z pomysłowy, schludny i estetyczny. Coraz częściej restauracje przydrożne stają się miejscami, gdzie architektura współgra z otaczającym krajobrazem. Wnętrza zachwycają, a posiłki pozwalają nam zapomnieć o trudach podróży.

 

Tajemnica gór - Troll Wall Restaurant

Takim miejscem jest Troll Wall Restaurant zaprojektowana przez Reiulf Ramstad Architects, znajdująca się w Norwegii w Trollveggen, w Møre og Romsdal. O tym miejscu można napisać: idealna kompozycja, genialna bryła. Doskonale wkomponowana w otoczenie gór. Wielkie przeszklenia pozwalają na podziwianie otaczającej natury. Elewacja drewniana wtapia się w kolorystykę górskich szczytów. Po prostu idealne miejsce na odpoczynek. Wrażenia estetyczne i z pewnością kulinarne są gwarantowane w 100 proc.


Lolita

Hiszpańska pracownia architektoniczna Langarita-Navarro Arquitectos postawiła na nowatorskie rozwiązania. Bryła budynku jest wkomponowana w otaczającą ją przestrzeń. Elewacja jest podświetlona, dzięki czemu już widać ją z daleka. W dodatku zaskakuje wnętrze. Zamiast spodziewanego surowego, minimalistycznego designu jesteśmy otoczeni nowoczesnymi krzesłami, stołami. Całość spina podświetlony sufit. Wszystko to daje poczucie czystości. Przestronna przystań jakby zapewnia, że nie zapanuje tu tłok i chaos.

 


 

The Rock Restaurant – Zanzibar

Finezja i fantazja przechodzi najśmielsze oczekiwania. Restuaracja jest usytuowana na morzu. Nie tylko pasażerowie jachtów i łódek mogą się tutaj zrelaksować. Można do niej dotrzeć również pieszo, płytką wodą. Specjalnością restauracji są owoce morza - konsumpcja na panoramicznym tarasie pozostanie w pamięci na zawsze.

 



Vesu

Jest zlokalizowana w tętniącym centrum Walnut Creek. Architekci z firmy Arcsine Architecture zachwycili się szkłem i drewnem. Wysokie okna wręcz zachęcają do wejścia. Drewniana elewacja doskonale komponuje się z wystrojem wnętrza. Nie ma zbytecznych dekoracji, przez co jest elegancka w formie. Ciemna posadzka, czarne, bufiaste siedziska krzeseł nadają designerski ton.



 

 

 

 

 

 

Agata Abramczuk

Autorka jest architektem wnętrz w firmie Madama www.madama.pl

Sky is the limit

Co warunkuje, że restauracja staje się niepowtarzalna? Lokalizacja? Wystrój? Najlepszy szef kuchni? Restauracje zlokalizowane nawet w najdalszych zakątkach świata nie gwarantują wrażenia unikalności.



Najlepszy szef kuchni też nie zapewni sukcesu i pozytywnej opinii. Smaki zapadają w pamięć tylko chwilowo. To atmosfera i ludzie zgromadzeni w tej przestrzeni i czasie odpowiadają za niezapomniane wrażenia. Jeżeli zagospodarowanie przestrzeni odbyło się w sposób harmonijny, zgodny z naturą przyrody i psychiki ludzi – to jest to, o czym mówimy. Projekty stworzone w niecodziennej lokalizacji oczywiście potęgują zawrót głowy. Dla jednych to „widzimisię”, dla drugich oazy piękna. W czasach popkultury powinno się cenić jednak oryginalność.



Niebo w gębie


Jedną z niepowtarzalnych restauracji, gdzie pobudzone są wszystkie zmysły jest „Dinner in the sky”. Na wysokości pięćdziesięciu metrów nad ziemią mieszają się wrażenia kulinarne z estetycznymi. Z takiej wysokości miasto wygląda tajemniczo. Patrząc w dół, widzimy pędzących ludzi i niepowstrzymany potok pojazdów. My siedzimy spokojnie, obserwujmy i mamy czas na refleksję. Pomiędzy „stolikami” mieści się miejsce dla kucharza oraz kelnera. Odczucie wyjątkowości kolacji potęgują muzycy grający muzykę na żywo na podwieszonej platformie. Zjeść „dinner in the sky” można w różnych zakątkach świata, od Angli zaczynając, na Dubaju kończąc. www.dinnerinthesky.com.





Water World


Restauracją znaną na całym świecie z przepięknym widokiem na podwodny świat jest Ithha zlokalizowana w kompleksie Condrad Maledives Rangali Island. Jest to jedna z pierwszych restauracji podwodnych. Nie ma chyba nic bardziej ekskluzywnego niż miejsce, gdzie przy świecach, w stłumionym świetle i w rytmach muzyki serwują znakomitą kuchnię malediwsko-zachodnią. Nad głową panoramiczny widok – nic tylko podziwiać piękny żywioł wody.



Leśny zew


Restauracja o nazwie „The Redwoods Treehouse” to dowód na nieobliczalność kreatywności i pomysłowości architektów. Jak sama nazwa wskazuje, restauracja jest zbudowana na drzewie. Przypomina, że marzenia z lat dziecinnych są do zrealizowania zawsze i wszędzie. Zbudowana dziesięć metrów nad ziemią pomieści trzydziesci osób, które mogą się delektować przepysznym jedzeniem. Ta nietypowa restauracja zlokalizowana jest na północy Auckland (Nowa Zelandia).





Piraci z Karaibów


Jeden z piękniejszych widoków na ziemi można podziwiać w restauracji w Maroma Resort&Spa na Karaibach. Idealne miejsce do odczuwania piękna, ukrytego w zakątkach dżungli Jukatan. Miejsce to zapewnia harmonię między lądem a morzem. W powietrzu unosi się powiew starożytności. Dech w piersiach zapierają rafy koralowe i plaże z krystalicznie białym piaskiem. W restauracji El Sol & Restaurant Tapas stworzony jest swobodny klimat. Mimo ekskluzywnosci obiektu, restauracja ta nie powoduje nieśmiałości i niezręczności. Prostota menu w połączeniu ze wszystkimi smakami świata dostarcza pełnej ekscytacji posiłkiem. Ta wyjątkowa grupa restauracji to uczta dla oka, ducha i podniebienia.






Gastro-voyage


Podróże kulinarne stają się coraz bardziej popularne. Warto, żeby na naszej mapie przyszłych podróży pojawiły się miejsca, które przedstawilismy. Możemy korzystać z przewodników, bądź sami je wyszukiwać. Wyjątkową może być prosta tawerna gdzieś w Grecji, gdzie cudownie nas ugoszczono, gdzie byliśmy szczęśliwi. Niezapomnianą będzie oryginalna lokalizacja: na drzewie, na wieży, w chmurach, pod wodą , na linie, na skale, ale zawsze w połączeniu z atmosferą wytworzoną przez ludzi – gości, właścicieli i pracowników.




Autorka tekstu, Agata Abramczuk, jest architektem wnętrz w pracowni MADAMA (www.madama.pl)

Retro modernizm

Stołeczna Starówka do tej pory kojarzy się z mrocznymi restauracjami i ciężkim jedzeniem. Ten schemat przełamuje Bistro Warszawa

Lokal, mieszczący się na warszawskiej Starówce przy ulicy Jezuickiej 1/3, to nowa restauracja na mapie starej i klimatycznej Warszawy. Miejsce, w którym spotykają się ludzie ceniący dobre jedzenie i niepowtarzalny klimat. Bistro Warszawa to doskonała atmosfera, piękne, jasne wnętrze i muzyka na żywo.

 



Wszystkie te elementy tworzą z Bistro miejsce inne niż wszystkie pozostałe, które można było dotychczas spotkać na warszawskiej Starówce. Właściciel restauracji Norbert Kabaczyński ma nadzieję, że na Stare Miasto uda się przyciągnąć nie tylko turystów, ale również mieszkańców Warszawy, którzy często omijają Starówkę w obawie przed zbyt ciężką staropolską kuchnią i wystrojem restauracji. Bistro Warszawa to bowiem miejsce, gdzie można zjeść romantyczną kolację, lunch biznesowy, urządzić imprezę firmową, zorganizować przyjęcie weselne, komunię czy chrzest. Odwiedzać je będą zarówno rodziny z dziećmi, turyści, pary, starsze osoby, które lubią wygodę i tradycję, a także młodzi ludzie chcący się rozerwać i posłuchać muzyki na żywo.

 



 

Świeże spojrzenie

Bistro Warszawa to miejsce, gdzie nowoczesność styka się z tradycją. Wszystko, począwszy od wystroju, a na jedzeniu skończywszy jest proste, eleganckie, bez zbędnej przesady, z nowym świeżym spojrzeniem na polską tradycję. To Stara Nowa Warszawa i przedwojenne polskie smaki w nowym wydaniu, jak również stare zdjęcia, doskonałe wina w cenie detalicznej, melodie z tamtych lat i koncerty na żywo... Sala główna restauracji ma ok. 100 m²; w ustawieniu teatralnym pomieści 80, a w koktajlowym 100 osób.

 



 

Latem na gości czeka dodatkowo przestronny ogródek o powierzchni 150 m², który dysponuje miejscami siedzącymi dla 100 osób. Bistro to również idealne miejsce dla miłośników świetnej muzyki. Cykliczne koncerty są kontynuacją muzycznej idei Jazzowni Liberalnej, mieszczącej się poprzednio w lokalu zajmowanym obecnie przez Bistro Warszawa. W każdą niedzielę goszczą tu zespoły, które tworzą miłe dla ucha niszowe brzmienia. W piątkowe i sobotnie wieczory gościom towarzyszy gra na fortepianie połączona z przyjemnym wokalem. Rozpoczął się również cykl środowych imprez z serii „Sławek Uniatowski&MoodChillers – Cover Jam Night”.

 

Gabriela Hankus

Minimalizm – czystość formy

Agata Abramczuk

 

Minimalizm to styl architektoniczny powstały w XX wieku, w okresie modernizmu i postmodernizmu jako przeciwieństwo baroku. Oznacza redukcję zbędnych elementów, ozdób i ornamentów. Wnętrza minimalistyczne charakteryzują się harmonią, dopracowaniem detalu, precyzją wykonania. Cechuje je prostota wykorzystująca jako budulec naturalne surowce: cegłę, stal, tekturę. Koniecznym elementem, którego nie może zabraknąć to przestrzeń. Czystość formy zapewnia współgranie światła i brył oraz ograniczenia trójwymiarowości. Na czterech przykładach różnych restauracji w rożnych zakątkach świata chciałabym zwrócić uwagę, że mimo odleglości, mimo różnic kultur mają one wspólny mianownik jakm jest styl, jakość oraz prostota. Podstawowe formy geometryczne nadają im wyraz porządku. Utrzymane w jednorodnej kolorystyce, bez zbyteczych dodatków tworzą intrygujace chłodne, a zarazem ciepłe wnętrza. Tworząc takie wnetrze trzeba pamietać o takich materiałach, jak pleksi, szkło, drewno, żywica, mdf lakierowany, stal nierdzewna, oświetlenie ledowe etc. Minimalizm stara się wydobyć głębię naszego wnętrza, zwiększając funkcjonalnść i jednocześnie minimalizując zbędne dodatki.

 

 

El Tubo

Doskonałym przykładem minimalizm jest wnętrze baru El Tubo w Limie w Peru. Bar mieści się w budynku z 1820 r. będącym niegdyś neoklasycznym pałacem. Obecnie budynek jest opakowaniem, a w środku mieści się niespodzianka. Odcienie bieli, niemal szpitalnej sprawiają, że pomieszczenie staje się większe. Biel wywołuje uczucie chłodu i o to w tym wnętrzu chodzi. Podświetlony bar z pleksi, połączony ze stalą i mdf-em lakierowanym stanowi główny punkt, który przyciąga uwagę. Bez zbędnych dodatków, bez widocznych butelek alkoholi. Lampa stanowi dopełnienie wnętrza. Wszystkie detale krzeseł, baru itd. zostały dokładnie przemyślane i zaprojektowane. Widać metalowe, prostokątne uchwyty na kieliszki. Kształt półek na kieliszki jest dopełnieniem formy krzesła barowego. Regulowane kolory oświetlenia niebieskiego, fioletowego i żółtego nadają temu wnętrzu kosmiczny charakter. Niepowtarzalne miejsce zaprojektowane przez Felipe Assadi oraz Francisca Pulido Architects (fot.: Felipe Assadi,www.felipeassadi.com)

 

 

Nat Fine Bio Food Restaurant

Przykładem minimalistycznego wnętrza jest restauracja ekologiczna Nat. Fine Bio Food Restaurant w Hamburgu, zaprojektowana przez Eins architekten oraz Studio Uwe Gärtner. Połączenia jasnej wyrazistej soczystej zieleni z bielą oraz z naturalnym kolorem drewna świetnie się zgrały. Obłe formy sufitowe stanowią formę dekoracyjną wnętrza. (fot.: Studio Uwe Gaertner/Hamburg).

 

Cristal Bar

Cristal Bar znajduje się na dziewiątym piętrze wieżowca w Hong Kongu. Samo wejście już zapowiada przejście do innego wymiaru. We wnętrzu tym największą rolę odgrywają graficzne motywy, które przeplatają podłogę, sufit, ściany tworząc jeden wspólny motyw. Projektantka Katrin Olina miała wielce inowacyjny pomysł. Wnętrze to przypomina Alicję w krainie czarów, gdzie za każdym rogiem czeka na nas coś zaskakującego. (fot.: Harlim Djauhar Winata)

 

Kumo

Kumo zlokalizowane w Los Angeles to jeszcze inny przykład minimalistycznego wnętrza. Zaprojektowany został przez SFJones Architects. Tutaj też króluje biel. Białe krzesła, stoliki, biały bar, białe swiatło, tylko dla kontrastu wykładzina jest granatowa. Obłe formy sufitowe, a w nich ukryte swiatło nadają zadziorności i oryginalności temu wnętrzu. (fot.: SFJones Architects, Inc, sfjones.com) Autorka jest architektem wnętrz w firmie Madama

Bajkowe klimaty

W czasach nieustannego pędu, wiecznego niepokoju, wyczerpujących napięć i ciągłych zmian potrzebne są oazy spokoju, enklawy ciszy i zakątki fantazji, w których można oddać się relaksującym fantazjom i niewinnym powrotom do krainy dziecięcych snów.


 

Miejsca takie czarują smakami, zapachami, ale przede wszystkim widokami. Wnętrza jak z bajki muszą być projektowane ze szczególną starannością i dbałością o każdy detal. Ich zadaniem jest tworzenie pozytywnych klimatów. Kłopoty zostają przed zaczarowanymi drzwiami. Za nimi błogość, dobre samopoczucie, pełne odprężenie, wkraczamy w krainę dobroci i magii. Projektanci powinni pamiętać, że tu liczy się przede wszystkim pomysł, a im dziwniejsze wykorzystanie znanych materiałów i ich zestawienie, tym lepszy efekt.



Świat Alicji

Restauracja „FANTASY CAFÉ DINING Alice of Magic Word” zlokalizowana w Tokio i zaprojektowana przez Katsunori Suzuki & Eiichi Maruyama (Fantastic Design Works) zachwyca od samego wejścia. Architektom projektującym tę przestrzeń udało się w każdym detalu przedstawić fantastyczny świat książki Carroll Lewis. Tak jak Alicja zwiedza różne krainy, tak i w tej restauracji istnieje obok siebie kilka światów. Już w progu wiadomo, że inna rzeczywistość jest na wyciągnięcie ręki. Recepcja urzeka i od razu przenosi w kręgi czarów, otaczają cię wielkie księgi, masz wrażenie, iż zawitałeś do innego wymiaru. Wszystko utrzymane jest w czerwieni i czerni, bo to przecież Królestwo Damy Pik. Lampy stylizowne są na Ingo Maurer, na której zaczepione są karty przypominające o złej królowej. Karciana grafika na blatach stołów potęguje wrażenie wyjątkowości tego miejsca.Idąc dalej, wkraczamy w klimaty z lekka cukierkowe. Jesteś już u królika na herbatce. Bajkowe białe ramy, a w nich wielkie tafle szkła, pozwalające poznać kolejne światy. Białe krzesła są niczym królewskie trony. Zapraszają swoim kształtem do rozgoszczenia się i poddania sielskiej atmosferze. Nowatorskie podejście do obicia siedzisk, polegające na połączeniu sztucznej trawy z wygodnymi poduchami, tworzy obraz labiryntu . W tym wnętrzu wszystko jest przemyślane, wykoncypowane i dopracowane. Architektom udało się stworzyć wyjątkowo fantazyjną przestrzeń.

 

Obietnica czarów

Disneyland to sen o krainie mlekiem i miodem płynącej. W Enchanted Garden króluje bajka. Obietnice czarów kryją się już w przepięknej kutej bramie. W środku wykładziny przypominające łąkę. Uczucie to potęguje błękitny jak niebo sufit. Białe, kute płotki oddzielają jadalnię od lad barowych. Okrągłe stoliki z krzesełkami sprzyjają beztroskiej konsumpcji. Odmienną od Enchanted Garden stylistykę reprezentuje Crystal Lotus, serwujący wyśmienite posiłki kuchni chińskiej – tu można zjeść najlepsze na świecie Dim Sum. Wnętrze jest pełne elegancji. Wszystko tam harmonizuje z zasadami feng fhui. Każdy drobiazg jest wychuchany: wykładzina ma specjalnie zaprojektowany wzór, lampy przypominają ukwiecone lamiopny. Meble, okładziny ścian, zastawa i inne detale są po prostu doskonale ze sobą zgrane.

 



Radość życia

Kolejny przykład bajkowego wnętrza to Gjelina. Mimo że nie nawiązuje do treści żadnej bajki, w pełni zasługuje na miano „baśniowej restauracji“. Jej wystrój jest oszczędniejszy w wyrazie od poprzednich. Ciekawe są połączenia materiałów: drewno na suficie, cegła na podłodze. Razem tworzą urokliwy klimat. Głównym elementem dekoracyjnym wnętrza jest jedna ze ścian, gdzie widać połączenie czterech materiałów. Na ogół trzeba się bać takich kompozycji, ale tutaj świetnie ze sobą współgrają. Długie, surowe stoły z twardymi stołkami niby narzucają dyscyplinę, ale w rzeczywistości sprzyjają nawiązywaniu sąsiedzkich kontaktów i braterstwu. W końcu – wspólny posiłek to radość życia.

 



 

Autorka tekstu, Agata Abramczuk,
jest architektem wnętrz
w pracowni MADAMA
(www.madama.pl)

Warszawska Herezja

HEREZJA Restaurant Gallery Club to trzypoziomowy lokal w centrum Warszawy, którego wystrój jest inspirowany hinduskim przepychem. Są tu trzy bary, duży dancefloor i wiele sal i zakamarków w niepowtarzalnym klimacie.

 



Głównym rodzajem działalności Herezji jest restauracja, oferująca potrawy kuchni indyjskiej i tajskiej. Na zorganizowane większe imprezy można ustalić również menu z kuchni europejskiej. Doskonały smak orientalnych specjałów i rozsądne ceny oraz wyjątkowy wystrój to jest to, z czego słynie lokal na Chłodnej. W ciągu tygodnia Herezja oferuje korzystną ofertę lunchową. Od poniedziałku do piątku w godzinach 12-16 można tu zjeść wyszukane dania tajskie lub indyjskie za jedyne 19 zł. Do wyboru są zawsze dwa zestawy, np.: zupa indyjska z kurczakiem i kukurydzą i Muton Curry (jagnięcina w sosie curry) lub tajska zupa z owocami morza i mlekiem kokosowym oraz pieczone żeberka w sosie sojowo – miodowym z ryżem, po tajsku. Natomiast w każdą niedzielę restauracja zaprasza na brunch rodzinny, w cenie 49 zł za osobę. Dzieci mogą podczas brunchu zagrać na konsoli Xbox Kinect, do którego obraz wyświetlany jest na olbrzymim ekranie w sali na poziomie. Jednak to nie wszystko, co oferuje ten ukryty na bliskiej Woli lokal. Herezja to również klub, w którym można poszaleć na weekendowych imprezach oraz często organizowanych koncertach. I choć wystrój nie pozostawia żadnych wątpliwości co do orientalnego charakteru lokalu, to muzyka na imprezach i koncertach w Herezji ma niewiele wspólnego z tymi klimatami.

 



 

Rock i zakupy

W każdy pierwszy piątek miesiąca na mocnych, głośnych i rockowych imprezach z cyklu ANTYRADIO Cover Live Stage można posłuchać na żywo największych rockowych przebojów w wykonaniu ANTYRADIO COVERBAND (oficjalnego zespołu stacji radiowej Antyradio) oraz zapraszanych przez nich muzyków - gości specjalnych. Natomiast w pozostałe piątki klub zaprasza na Sheesha Before Party - jedyne w swoim rodzaju imprezy, doskonale przygotowujące do całonocnych eskapad w miasto: gorące hity lat 80’ i 90’ na parkiecie, wyjątkowe promocje na barze, shisha oraz bufet imprezowy, czyli wybór ciepłych i zimnych tajskich i indyjskich przekąsek w cenie 39 zł za osobę - płacisz raz i jesz ile chcesz w godzinach od 21:00 do 24:00. Soboty w Herezji to różnego rodzaju koncerty lub imprezy klubowe – aby sprawdzić repertuar na dany termin najlepiej zajrzeć na regularnie aktualizowaną stronę internetową lokalu www.herezja.com. Herezja to także galeria, w której można zakupić indyjskie i kolonialne meble i elementy dekoracyjne, stanowiące wyposażenie tej klubo – restauracji (czy też raczej restauracjo-klubu). Podoba ci się stół przy którym właśnie zjadłeś kolację? Nie sprawy - jeszcze tego samego wieczoru możesz go kupić i zabrać ze sobą do domu. Niewątpliwie jest wiele pretekstów, by spotkać się w Herezji

Kawiarnie pod zieloną chmurką

Pierwsze cieplejsze dni powodują reorganizację przestrzeni na zewnątrz budynków, które pełnią funkcję gastronomiczną. To wtedy w centrach miast wielu restauratorów oraz hotelarzy decyduje się na przygotowanie letniego ogródka piwnego, restauracyjnego czy kawiarnianego. Pamiętajmy, że ich wygląd musi spełniać określone warunki estetyczne, aby współgrać i podkreślać zaplanowaną przestrzeń miejską. Ale jak sprawić, aby nasz ogródek przyciągał i stał się jednym z ulubionych miejsc klientów?

 


„Jak cię widzą, tak cię piszą”. To stare powiedzenie znane jest wszystkim i niejeden pensjonat czy restauracja, znajdująca się zwłaszcza w pobliżu drogi, mogła się o tym przekonać. Bardzo często bowiem klienci zatrzymują się przy obiektach, które po prostu „wpadną im w oko”. Dla pewnej grupy ludzi niezwykle ważne jest nie tylko, gdzie dana restauracja jest usytuowana, ale także jak wygląda. Dobrze zaplanowana przestrzeń wokół małych obiektów szybko zaprocentuje. Klienci, którzy wybrali raz nasz obiekt ze względu na jego lokalizację, a oprócz tego wizualnie przypadł im do gustu, z większym prawdopodobieństwem powrócą do tego miejsca i, co ważne, polecą go swoim znajomym.

Zielona wizytówka firmy…

Pamiętajmy, że to, co widzimy dookoła budynku czy firmy, to jej wizytówka. Potencjalny klient lub współpracownik już na tej podstawie wyrabia sobie zdanie o tym, jak on sam może zostać tu obsłużony czy potraktowany. Korzystny wizerunek kształtowany także przez zadbane otoczenie firmy jest w dzisiejszych czasach tak samo niezbędny, jak własna strona internetowa. Liczy się bowiem i treść, i forma. Otoczenie powinno być więc estetyczne i starannie utrzymane. Na odpowiedni design ma wpływ mnóstwo czynników: styl, w jakim obiekt jest urządzony, jakość i sposób wykonania poszczególnych elementów, a także to, jak są one konserwowane. W dużych aglomeracjach miejskich może być o tyle trudniej, gdyż aby się wyróżnić, należy przyjąć zaskakujące i niesztampowe rozwiązania. Co ciekawe, to właśnie w tych miastach konkurencja wymusza na właścicielach kreatywne rozwiązania. W małych miejscowościach najczęściej właściciele nie wychodzą poza przyjęte schematy, aranżują przestrzeń przy pomocy firmowych parasoli, stołów i krzeseł. Klientom potrzeba jednak czegoś więcej. Coraz więcej Polaków podróżuje i widzi najnowsze trendy, ich upodobania estetyczne się zmieniają, dlatego należy dostarczać im nowych bodźców. Okazuje się, że w poprawie wizerunku obiektu bardzo przydatne do tego mogą być rośliny. Nie tylko wizualnie pomogą upiększyć przestrzeń, ale też wpłyną pozytywnie na ludzi. Bo kto z nas nie chciałby przebywać w miejscu pełnym koloru i zapachu w otoczeniu bardziej naturalnym i przyjaznym?


Jak uniknąć niechcianych błędów…

Rozpatrując sposoby aranżacji zieleni przy samych tylko wejściach do restauracji, mamy niezbite dowody na to, że mimo starań nie zawsze są to rozwiązania trafione. Po pierwsze - nieodpowiednio dobrane rośliny. Same zimozielone gatunki nie są najlepszym pomysłem, zwłaszcza w miastach i przy drogach. Na skutek zanieczyszczenia powietrza i suszy iglaki szarzeją lub rudzieją. Zdecydowanie lepiej byłoby więc łączyć je (lub wręcz zastępować) różnobarwnymi, kwitnącymi gatunkami liściastymi, które przecież w każdym sezonie mają nowe, świeże liście. Po drugie - niewłaściwy dobór kolorystyczny roślin. Projektując kwietniki miejskie należy zwrócić uwagę na pewne uniwersalne zasady kompozycyjne. To, co widzimy ma tworzyć obraz, a w tym obrazie zachowana powinna być harmonia. Dlatego przy aranżowaniu kwietników pomocne okażą się zasady doboru kolorów w oparciu o koło barw. I tak, korzystając z trzech głównych zasadach, możemy skomponować kwietnik monochromatyczny, czyli z kwiatów o jednym odcieniu. Po drugie możemy stworzyć analogiczną kompozycje kwiatową złożoną z kwiatów o barwach podobnych do siebie. Natomiast jeśli chcemy podkreślić indywidualny charakter naszej restauracji skorzystajmy z zasady doboru kwietników kontrastowych, wtedy nasz kwietnik będzie skomponowany z barw biegunowo odległych od siebie. Przykładem mogą być śnieżnobiałe kwiaty tuż koło krwistej czerwieni.Po trzecie – nieodpowiednio dobrane materiały, z których wykonane są pojemniki. Nie każdy materiał wszędzie pasuje, np. drewniane donice przy marmurowych ścianach wyglądają dość… kontrowersyjnie. Oczywiście, za ich stosowaniem przemawia fakt, iż drewno jest lekkie. Duża donica ceramiczna lub ze sztucznego kamienia, wypełniona ziemią, po prostu nie da się przesunąć! Im większa roślina, tym większy system korzeniowy, a więc chcąc mieć duże rośliny musimy zapewnić im duże pojemniki. Na nie z kolei nie zawsze jest miejsce – blokują przejścia, utrudniają komunikację. Styl letnich ogródków w mieście często dyktuje wielkość dostępnej przestrzeni. I tu pojawia się problem trzeci, czyli nieodpowiednia skala. Przy dużych budynkach, dużych oknach czy wejściach powinny być adekwatnie duże pojemniki z roślinami i odpowiednio duże same rośliny. Często jednak jest to po prostu niemożliwe, ponieważ większość restauratorów ogranicza właśnie metraż, zwłaszcza jeśli swoje ogródki organizują na chodniku, przy głównej ulicy, deptaku czy zabytkowym rynku. Jak więc wybrnąć z takiej sytuacji?

Kwiaty naturalnym sprzymierzeńcem…

Rozwiązaniem tych problemów mogą być kwiatowe wieże, skrzynki z kwiatami czy rozmaite pojemniki wiszące, które z łatwością skoncentrują uwagę i zatrzymają wzrok przechodniów. Ich przewaga nad tradycyjnymi donicami na rośliny polega na tym, że konstrukcje te są niemal całe pokryte zielenią i kwiatami. Mają zróżnicowaną wysokość, albo też można je umieszczać na różnej wysokości, przez co zapewniają dobrą ekspozycję roślin. Są również mobilne – łatwo je przestawić na inne miejsce, a wraz z końcem sezonu zdemontować i schować na zimę. Co roku mogą być ustawiane gdzie indziej i w nowej konfiguracji. Do posadzenia takich kwiatów nadaje się w zasadzie każdy pojemnik. Nie każdy jednak ma tak szerokie możliwości zastosowania jak te, oferowane przez firmę Terra®. Przy użyciu kwiatowych wież dekoracja firmowego wejścia nie stanowi już problemu. Wystarczy je ustawić po obu stronach drzwi, schodów, furtki lub bramy. Wieże mogą stać pojedynczo, albo też w grupach czy rzędach – w takim układzie przydają się jako kolorowe bariery oddzielające chodnik od jezdni lub też jako szlabany, wyznaczające kierunek jazdy i wygradzające miejsca parkowania dla samochodów klientów od placów gospodarczych. W zależności od ilości wolnego miejsca (czy nasz budynek usytuowany jest tuż przy ulicy i dysponujemy jedynie wąskim chodnikiem, czy też mamy rozległy podjazd) kwiatowe wieże można stawiać nie tylko bezpośrednio na nawierzchni z płyt bądź kostki, ale także na trawnikach. Warto się wówczas pokusić o ustawianie ich w kompozycjach o zróżnicowanej wysokości. Ciekawym rozwiązaniem jest obsadzanie podstaw wież roślinami obwódkowymi, albo też wpasowywanie ich w duże klomby czy rabaty sezonowe, z bylin lub krzewów. Tarasy, kawiarniane i restauracyjne ogródki, placyki wypoczynkowe na terenie obiektów, skrzyżowania i ścieżki łączące poszczególne budynki, to także miejsca dobre dla tych efektownych, widocznych już z oddali kwietników. Wieże nie muszą stać samotnie. Do kompletu dla nich przewidziano skrzynki i pojemniki, dzięki specjalnym uchwytom bezpiecznie montowane na balkonach i parapetach, elewacjach, rozmaitych barierkach, balustradach, ogrodzeniach posesji, a także latarniach, słupach, masztach, kolumnach i pod okapami dachów, czyli we wszystkich dotąd trudno dostępnych miejscach, gdzie wcześniej brakowało zieleni. Kwiatowe misy można zawiesić niemalże wszędzie, dodatkowo zawieszone na ścianie mogą maskować mniej dekoracyjne elementy znajdujące się za nimi, skupiając całą uwagę na sobie. Staną się przepięknym dodatkiem dla letnich ogródków, niczym naturalny sznur pereł stworzą oazę w miejskiej dżungli. Problemem restauratorów może być jednak fakt częstych zniszczeń oraz kradzieży skrzynek kwiatowych. Obecnie rynek specjalizujący się w aranżacji małej przestrzeni miejskiej niesie nam rozwiązania na tego typu problemy. Firma Terra®. proponuje swoim klientom skrzynki z systemem antykradzieżowym. Dzięki zaawansowanemu systemowi, skrzynki nie można ukraść, przewrócić, zdjąć z miejsca jej montażu. Dlatego bez żadnego problemu mogą pozostać i zdobić ogródki przez cały sezon. W przestrzeń letnich ogródków można, a nawet należy użyć elementów, które wprowadzą pewną dynamikę. Zwykle małe miejskie ogródki dają się ogarnąć wzrokiem, ważne jest zatem, by wszystkie elementy harmonizowały ze sobą, na przykład, aby donice z kwiatami przyciągały uwagę, a ogrodowe meble grały pierwszoplanową role w kompozycji. Pamiętajmy aby nie używać linii, które dochodzą do granicy pod innym kątem niż prosty ponieważ „ciasne” rogi trudno zagospodarować. Wprowadzenie kilku odrębnych, lecz połączonych ze sobą płaszczyzn stwarza złudne wrażenie przestronności. Przy odpowiednim doborze gatunków roślin i ich właściwej pielęgnacji, i te wiszące, i te stojące konstrukcje kwietnikowe dają efekt kolorowych kaskad, ukwieconych parasoli i kul. Dzięki roślinom niemal każde miejsce można rozjaśnić i ożywić, albo wręcz przeciwnie – uspokoić i stonować. W aranżacji naszej małej przestrzeni ważne jest by brać pod uwagę charakter i kolorystykę otaczającej architektury, tak aby ogródek, który stworzymy współgrał z przestrzenią miejską oraz by było to wyjątkowe i niepowtarzalne miejsce dla klientów.

Paulina Baer jest specjalistką ds. wizerunku w firmie Terra,
info@terra-pl.eu