Lubelszczyzna jak Toskania
 




 



Lubelszczyzna jak Toskania

2015-06-29

Lubelskie Stowarzyszenie Miłośników Cydru inauguruje ogólnopolską kampanię społeczno-gospodarczą na rzecz polskiego cydru. Apeluje o zmianę ustawowej definicji polskiego cydru i aktywizuje sadowników do otwierania lokalnych cydrowni. - Wierzymy, że za kilka lat będą tak atrakcyjną ofertą turystyczną, jak winiarskie szlaki w Toskanii - przekonuje Zarząd Stowarzyszenia.

Konsumpcja_cydru

W sobotę w Mikołajówce k. Kraśnika odbyło się pierwsze Walne Zebranie Członków Lubelskiego Stowarzyszenia Miłośników Cydru, które przyjęło program działania pod hasłem „POLSKI CYDR NATURALNY - wielka szansa dla Lubelszczyzny”.

To duży projekt społeczno-gospodarczy, który pokazuje w jaki sposób POLSKI CYDR NATURALNY może stać się narodową specjalnością Polski i źródłem dobrobytu Lubelszczyzny, tak jak wino jest źródłem międzynarodowej sławy włoskiej Toskanii.

Dlaczego Lubelszczyzna? Bo to drugi pod względem wielkości jabłkowy region Polski: 22 tys. ha sadów, 500 tys. ton zebranych jabłek*. Lubelszczyzna ma wyjątkowe położenie, doskonałe wapienne gleby i długą tradycję upraw. W XIX wieku Józefów był największym gospodarstwem sadowniczym w Europie.
- W związku ze zmianą rynku zbytu dla jabłek deserowych po wprowadzeniu embarga na jabłka, mamy doskonałą okazję do zdobycia nowego rynku zbytu i dodatkową motywację do zmiany profilu produkcji sadowniczej, co i tak jest nieuniknione - podkreśla Tomasz Lipa z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, członek Lubelskiego Stowarzyszenia Miłośników Cydru. - Dzięki wysokiemu poziomowi wiedzy sadowników, modyfikacja ta nie będzie żadną przeszkodą i przyniesie wiele korzyści.
Polski rynek może zostać zalany produktami cydropodobnymi byle jak produkowanymi metodą koncernową bez poszanowania walorów smakowych i zdrowotnych polskich jabłek: z koncentratów, na globalną skalę i ze sztucznymi dodatkami. A one nie mają nic wspólnego z polskimi sadami.

- Mamy niepowtarzalną szansę wykorzystania naturalnego bogactwa jakim jest polskie jabłko i stworzenia nowego narodowego produktu: naturalnego cydru, produktu o potencjale eksportowym - podkreśla Tomasz Solis, wiceprezes Lubelskiego Stowarzyszenia Miłośników Cydru i Związku Sadowników RP.

O co walczymy? O jakość i czystość polskiego cydru. O to, żeby naprawdę był produkowany tylko z jabłek.
- Chcemy uniknąć sytuacji, gdy syrop malinowy ma tylko 5 procent malin, bo produkujący go koncern chce minimalizować koszty i maksymalizować zyski - wyjaśnia Tomasz Solis. - Produkty cydropodobne też mają niewiele wspólnego z jabłkami. Są laboratoryjne, sztuczne i mają ujednolicony smak Dobrego cydru nie da się zrobić ani z koncentratu ani ze słabych jabłek.

Dlatego Stowarzyszenie będzie apelować o ustawową zmianę definicji i ochronę cydru - wprowadzenie zapisu o produkcji cydru tylko ze świeżego soku jabłkowego (dzisiaj przepisy dopuszczają produkcję z koncentratów, czyli zgadzają się na rozwadnianie i sztuczne aromatyzowanie). Równie ważne jest uproszczenie przepisów zezwalających sadownikom na wytwarzanie rzemieślniczych cydrów. Dzięki ułatwieniom produkcyjnym, dotacjom na inwestycje to oni staną na straży jakości i różnorodności niczym europejscy winiarze. Będą też rozwijać całą kategorię poszukując innowacji, eksperymentując z gatunkami jabłek czy sposobem ich uprawy. Według Stowarzyszenia najlepszym rozwiązaniem będzie stworzenie oddzielnej ustawy o cydrze na wzór europejskich zapisów o winach, które zezwalają na produkcję wina tylko i wyłącznie ze świeżego moszczu z winogron bez żadnych dodatków, wiążą produkcję z uprawą rolną i uniemożliwiają industrializację całego procesu.

Co możemy zyskać?

- nowy duży kanał zbytu i lokalnego zagospodarowania lubelskich jabłek
- nowy eksportowy potencjał wzrostu dla regionu
- wzrost cen lubelskich jabłek i skuteczny oręż w walce z wahaniami cen surowca
- dynamiczny rozwój turystyki sadowniczo-cydrowej
- nowe źródła dochodu
- nowe miejsca pracy i atrakcyjną propozycję dla młodych ludzi
- prestiż Lubelszczyzny jako regionu, który potrafi wykorzystać swoją szansę

ZACYDROWANI.PL to internetowa platforma, która w nowoczesny, zaskakujący i zabawny sposób pozwala wyrazić oddolne poparcie dla idei polskiego cydru naturalnego poprzez stworzenie – na swoje podobieństwo - własnej, spersonalizowanej postaci Cydrofana - zielonego jabłka, któremu można dodać indywidualne atrybuty (np. fryzurę, ubranie, dodatki). Taki awatar udostępniony na Facebooku będzie jednocześnie publicznym zamanifestowaniem zaangażowania w kampanię na rzecz polskiego cydru naturalnego i zbuduje wokół niej mnóstwo pozytywnej społecznej energii.
- Pokażemy, jak powstaje cydr od tłoczenia jabłek do degustacji. Opracujemy rowerową mapę ze szlakiem po najciekawszych sadach, tłoczniach świeżego soku jabłkowego i cydrowniach - zapowiada Tomasz Solis. - Chcemy, żeby u nas jak w Belgii na półce stało 150 gatunków lokalnych produktów, tyle że nie piw a cydrów.
Wzorcowa cydrownia to nie tylko krok w stronę rozwoju turystyki rodem z Toskanii. Posłuży też samym sadownikom, którzy będą mogli skorzystać z jej urządzeń albo przenieść rozwiązania na grunt własnego gospodarstwa.
- Otrzymają od nas gotową technologię, biznes plan, wsparcie prawne. Chcemy dzielić się wiedzą o produkcji cydru, odmianach jabłek, terminach zbiorów. Każdy taki niuans ma ogromne znaczenie dla smaku naturalnego cydru, decyduje o jego charakterze. Tego nie da się zachować w przypadku koncernowej metody produkcji. Globalizacja produkcji zabija jej różnorodność - zaznacza Tomasz Solis.
19 września Stowarzyszenie zaprosi na największy w Polsce jabłkowy piknik, podczas którego ogłosi liczbę Zacydrowanych Polaków: Lubelskie Święto Młodego Cydru.

Polecamy
W najnowszym wydaniu
 




Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:

Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail