Portale internetowe Polskich Wydawnictw Specjalistycznych ProMedia sp. z o.o. korzystają z ciasteczek COOKIES, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika. Jeśli nie zgadzają się Państwo na zostawianie ciasteczek prosimy o wyłączenie obsługi ciasteczek w konfiguracji Państwa przeglądarki stron internetowych i dalszą wizytę na stronie.
Przeczytaj całość , Zamknij to okno informacyjne.
 




Gorący TOWAR

Aplikacje kucharskie na tablety powoli wypierają tradycyjne książki, poradniki, instrukcje i przepisy. Prezentacje multimedialne instalowane w tabletach i smartfonach ułatwiają życie nie tylko amatorom gotowania, ale także adeptom kucharskim i mistrzom

 



Jeszcze niedawno studenci CIA (Culinary Institute of America), mieszczącego się w Hyde Park w amerykańskim stanie Nowy Jork, na dobry początek dostawali wyprawkę składającą się z kompletu noży, fartuchów oraz kilku cegieł z przepisami kucharskimi. Dzisiaj członkowie kucharskiego nowicjatu nie wyobrażają sobie już pracy bez tabletu oraz podstawowej aplikacji CIA, która nazywa się „The Professional Chef” i jest w pełni zdigitalizowaną wersją fundamentalnego podręcznika, wykorzystywanego w Instytucie od 1962 roku.

Bez wad

Programy kucharskie na tablety nie mają właściwie żadnych wad. Czasami można poczuć niedosyt, że zamiast 10 000 przepisów aplikacja zawiera ich tylko 200, ale – umówmy się – nie chodzi tu przecież o bicie rekordów, tylko przydatność w pracy. A ta jest niewątpliwa – filmy instruktażowe z dokładnym omówieniem krok po kroku poszczególnych procedur pozwalają skrócić czas przygotowywania nowych dań, minimalizują ryzyko błędu, a więc przynoszą wymierne oszczędności, a w razie potrzeby odsyłają do innych materiałów w sieci czy nawet do stron społecznościowych, gdzie zasięga się brakującej informacji i poprosić o radę bardziej doświadczonych kucharzy.

 


Doom w kuchni

Z książek można się nauczyć wiele, czasami nawet wszystkiego, lecz nauka bywa żmudna, nierzadko frustrująca, czasami nawet… krwawa. Przekonał się o tym Bob Huntley, człowiek, dzięki któremu ludzkość poznała smak sieciowych strzelanek. To właśnie on był współtwórcą „Dooma”, przerażającej gry, w świecie której nawet pracownicy ubojni czuli się nieswojo. Zaangażowanie Boba w ten projekt sprawiło, że nie...

Restauracja 2/2012, INNOWACJE
W najnowszym wydaniu
 




Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:
Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail