Ewolucja polskiej gastronomii
 




 



Ewolucja polskiej gastronomii

2014-08-26

Jak donosi GUS, Polacy pierwszy raz od kilkunastu lat zostawili więcej pieniędzy w branży HoReCa niż w sklepach spożywczych. Rosnący standard obsługi, duży wybór lokali i oferowanych dań – to wszystko ma wpływ na dynamiczny rozwój polskiego rynku gastronomicznego.

dekoracja_stolu_przyjecia

W 2011 roku eksperci rynku HoReCa zapewniali, że Euro 2012 wpłynie bardzo dynamicznie na rozwój polskiej gospodarki, a przede wszystkim na gastronomię i hotelarstwo. Jednak tylko jedna trzecia podmiotów branży HoReCa była beneficjentami i zanotowała wzrost obrotów podczas mistrzostw: jedynie co czwarty lokal odczuł pozytywny wpływ tej imprezy na poziom sprzedaży. Jak wynika z danych opublikowanych przez GUS w lipcu 2014 roku, znaczne ożywienie w branży gastronomicznej przyniósł dopiero rok 2013.

Koniec gotowania?

W 2013 roku po raz pierwszy od dekady dochody właścicieli sklepów spadły. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, Polacy wydali na indywidualne potrzeby żywnościowe 165,8 mld zł, czyli 300 mln mniej niż w roku 2012. W zestawieniu ujęto sklepy, hurtownie, stacje benzynowe, targi i bazary, a także producentów żywności.

Jednak co ciekawe, w restauracjach i sklepach wzrosła sprzedaż gotowych posiłków kupowanych jako lunch do pracy. Sprzedaż w placówkach gastronomicznych w roku 2013 osiągnęła rekordowy poziom 25,1 mld zł. Dla porównania, w całym roku 2012, kiedy to odbywały się Mistrzostwa Europy, wartość sprzedaży w gastronomii wyniosła 24,3 mld zł. O Ponad 42 procent w ciągu ostatniej dekady wzrosła też liczba restauracji – z 9716 do 16 936 lokali. Spadła za to ilość barów i punktów gastronomicznych: jednych i drugich jest mniej o 38 procent w stosunku do 2005. Michał Rokosz, dyrektor zarządzający portalu i aplikacji do zamawiania jedzenia foodpanda wyjaśnia – Wymagania Polaków wzrosły i oczekujemy od właścicieli lokali gastronomicznych podobnego standardu obsługi jak na zachodzie. Ponadto, zmianie uległy również nasze upodobania kulinarne: coraz częściej jadamy posiłki, które jeszcze dziesięć lat temu były uważane za egzotyczne.

Wygodny mieszczuch


Jak wynika z raportu „Polak na talerzu”, coraz chętniej jadamy poza domem. Dlaczego jadamy na mieście? Najczęstszym powodem jest wygoda. Dane GUS wskazują nowy trend – Polacy zaczynają odchodzić od tradycyjnych, przygotowywanych w domu posiłków i wybierają komfort, jaki niesie za sobą zakup gotowych już dań. Taką formę żywienia wybierają głównie Polacy w wieku 18-24 lat. Jedzenie „na mieście” co najmniej raz w tygodniu deklaruje 63,9 procent Polaków w tym przedziale wiekowym. Im ludzie starsi, tym rzadziej zdarza im się kupować lub zamawiać gotowy posiłek. Jedynie 7,6 procent Polaków powyżej 65 roku życia przynajmniej raz na tydzień jada posiłki z punktów gastronomicznych.

Polacy najchętniej korzystają z ofert restauracji w porze lunchu. Aż 80 procent osób korzystających z usług restauratorów, właśnie w tym czasie odwiedza swoje ulubione miejsca lub zamawia z nich posiłki z dostawą do domu czy biura. Chętnie zamawiamy też gotowe dania na kolację. Wyniki te potwierdza także Michał Rokosz z portalu foodpanda.pl: –Zauważaliśmy, że Polacy najchętniej zamawiają posiłki z dostawą w porze lunchu: najwięcej zamówień notujemy między godziną 13.00 a 15.00. Kolejny duży skok zamówień w serwisie ma miejsce wieczorem w porze kolacji, najmniej popularne są śniadania – dodaje Rokosz.
Czy trend jedzenia gotowych posiłków będzie się nasilał? Biorąc pod uwagę rosnące tempo życia, powstawanie coraz większej liczby lokali gastronomicznych i rozwój serwisów do zamawiania jedzenia można się tego spodziewać.

Polecamy
W najnowszym wydaniu
 




Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:

Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail