Praktykant zło konieczne



Praktykant zło konieczne

2014-02-18

Powszechnie wiadomo, że w większości przypadków w hotelach i restauracjach praktykantów uważa się za zło konieczne. Co zrobić, żeby zarówno uczniowie, jak i pracodawcy poczuli wspólny interes i widzieli sens współpracy?

rs-2014-01-46

Dyskusja, niemalże narodowa, trwa, ale jak to zwykle u nas bywa: chęci mamy dobre, tylko z wykonaniem jesteśmy trochę na bakier. Boimy się radykalnych rozwiązań, które w świecie funkcjonują od lat. Mamy swoje przepisy, które ograniczają pedagogów aktywnych i dają alibi tym niekompetentnym i zachowawczym. Oczywiście po stronie pracodawców możemy spotkać podobne przypadki.

Szkoła uczy podstaw

Mam przyjaciela, który swoją edukację kulinarną odbierał w Holandii. Pamiętam, jak pewnego razu w restauracji, w której razem pracowaliśmy, poróżniła nas sytuacja dotycząca egzekwowania wiedzy od pracowników. Byłem głównym managerem tej restauracji, on szefem kuchni. Sprawa dotyczyła zrobienia sosu holenderskiego przez pracownika kuchni. Mój przyjaciel wściekał się i wyrzucał kolejne próbki dostarczone przez kucharza. Poprosiłem, żeby zamiast się denerwować, lepiej nauczył młodego adepta tej bądź co bądź skomplikowanej sztuki zrobienia dobrego sosu. Wtedy wpadł w szał i powiedział, że od nauki rzeczy podstawowych jest szkoła. Nie mógł zaakceptować faktu, że kucharz po szkole nie potrafi ukręcić podstawowego sosu. Wtedy go nie rozumiałem, ale po pewnym czasie doszło do mnie, że jego oczekiwania były jak najbardziej zasadne.

Z punktu widzenia pracodawcy chcielibyśmy mieć gwarancję, że osoba kończąca szkołę na kierunku np. kucharz czy kelner po zatrudnieniu szybko stanie się pełnoprawnym członkiem załogi, a nie kolejną osobą do długiego nauczania. Ale żeby tak się stało, nieodzowna jest zmiana w podejściu do szkolenia. Położenie większego nacisku na praktyki. Wielokrotnie rozmawiając z dyrektorami szkół podnosiłem kwestie zbyt krótkich okresów praktyk. Tłumaczyłem, że uczeń przychodzący do hotelu na dwa tygodnie, kiedy według programu powinien zaliczyć dwa lub trzy działy, to jest wielkie nieporozumienie. Działy operacyjne angażują ludzi do szkolenia praktykantów, a tak właściwie do pokazywania, co w danym dziale się wykonuje. Nie ma z tego pożytku dla żadnej ze stron. Jeżeli uczeń zostaje z nami na okres kilku tygodni, ma szanse poznać pracę na tym stanowisku w warunkach normalnej operacji, ma kontakt z gościem i podlega ocenie przełożonego.

Przy dłuższej współpracy mamy możliwość stopniowego podnoszenia kwalifikacji ucznia, który z czasem dostaje coraz więcej samodzielnych zadań. Poza tym poznaje standardy obsługi w bezpośrednim kontakcie z gościem. Ten aspekt jest szalenie istotny, ponieważ w operacji poznajemy predyspozycje potencjalnego pracownika. Młodzi ludzie wybierając szkołę w większości nie wiedzą, na czym polega praca w...


Aktualności
W najnowszym wydaniu
 




Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:

Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail