Miejskie problemy restauratorów

2015-02-18

Restauratorzy a urzędnicy! Kontakt między tymi dwiema grupami jest delikatnie mówiąc napięty. Restauratorzy chcą łatwego biznesu, a urzędnicy porządku w papierach. W zeszłym roku opisaliśmy pięć konkretnych miast. Oto podsumowanie i wnioski płynące z tych artykułów.

Biznesplan, szef kuchni i parę papierów do załatwienia. Tak powinna wyglądać rzeczywistość restauratorów. Tymczasem gdy już mamy rozpisane wydatki i przychody, gdy mamy nawet szefa kuchni, to z papierami jest dużo trudniej. Przykładem niech będą poznańscy restauratorzy hiszpańskiego pochodzenia. Gdy tylko zrobiło się cieplej na dworze, postawili stoliki przed swoją knajpką na tamtejszym rynku. Po chwili na karku mieli już straż miejską, która domagała się pozwoleń, posypały się kary. Nie mieli pojęcia, że takowe pozwolenia są im potrzebne. Zamiast z góry przypisać restauratorowi obszar na ogródek, ten musi często co roku występować o pozwolenie, tak jest np. w Warszawie. Doświadczonym restauratorom wydawane są tam pozwolenia od trzech do pięciu lat, ale i tak trzeba co roku pytać się Zarządu Transportu Publicznego o projekt organizacji ruchu, zawsze ten sam. Na biurokrację narzekał też warszawski inwestor tureckiego pochodzenia, który otworzył kawiarnię na Trakcie Królewskim. Konserwatorowi nie spodobała się rura wentylacyjna. Trzeba było ją odwrócić, a to opóźniło otwarcie kawiarni o cały rok. Mało tego, restaurator do końca nie orientował się, dlaczego została podjęta taka decyzja.

Warszawa

pws-rs-01-2015-44

Stolica przyciąga ogromne inwestycje i jest jednym z najlepszych miejsc dla biznesu. Gastronomia jednak jest tutaj odbierana jako zło konieczne. Przynajmniej tak wynika z relacji restauratorów walczących o swoje prawa przy Trakcie Królewskim. Wspomniane wyżej problemy z Konserwatorem Zabytków to wierzchołek góry lodowej. Najważniejszą sprawą jest nierozwiązanie problemów własności lokali. Należą one do miasta i inwestorzy nie są w stanie spełnić warunków uprawiających do ich kupna. Jednym z nich jest fakt, że tego typu lokal musi być jedynym niesprzedanym przez miasto w danej kamienicy. Problem w tym, że władze nie pozbywają się nigdy strychów, a zatem zawsze są współwłaścicielami kamienic. To sprzyja atmosferze nieufności i rodzi patologiczne sytuacje. Restauratorzy niechętnie inwestują w coś, co nie jest ich i co może im...

Polecamy
W najnowszym wydaniu
 




Nie zalogowany użytkownik
Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:

Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail