„Restauracja” pyta szefów: Indukcja czy żywy ogień?
 







 



w numerze

„Restauracja” pyta szefów: Indukcja czy żywy ogień?

2022-08-06

Marcin Budynek restauracja Tawerna Fisha Concept by Marcin Budynek w Augustowie

 Zdecydowanie żywy ogień – od zawsze byłem jego fanem! Bardzo lubię naturę i to, co ją otacza, nie ma nic lepszego od gotowania na otwartym ogniu, najlepiej gdzieś w lesie. Wiadomo – w restauracji nie jest to możliwe, choć przyznam szczerze, że są i na to sposoby, gdyż w mojej kuchni króluje piec typu josper opalany drewnem czy parilla (rodzaj grilla). Muszę powiedzieć, że przygotowane dania są obłędne, którą to ocenę podzielają moi goście. 

Dominik Karpik head chef restauracji Mercato hotelu Hilton w Gdańsku

Indukcja czy żywy ogień… Muszę to podzielić na dwa obszary swojego życia, czyli gotowanie w pracy oraz gotowanie dla rodziny. W pracy jest o wiele wygodniej i szybciej, kiedy używa się płyty indukcyjnej. Ba, patrząc na czasy, które nastały, rzekłbym, że każda kuchnia restauracyjna czy hotelowa w bardzo szybkim czasie będzie instalować indukcje, aby obniżyć koszty prowadzenia gastronomii. Ale w każdej kuchni może się znaleźć green egg lub japoński grill konoro, który da zapach oraz smak żywego ognia, przypominający nam dzieciństwo. Gdy gotuję dla rodziny, a mam trzech synów (nastolatków, sportowców, rugbistów), i chcę spędzić czas na świeżym powietrzu – czy będzie to ognisko przed domem, czy wyjazd pod namiot – ognisko jest obowiązkowe. Uwielbiam...


Polecamy

To też może Cię zainteresować







W najnowszym wydaniu
 




Strefa prenumeratora
ARCHIWUM ONLINE RESTAURACJI:

Login:
Hasło:
Zapomniałem hasło

E-tygodnik
Bądź na bieżąco
Jeżeli chcesz otrzymywać w każdy poniedziałek przegląd najważniejszych informacji branżowych, zapisz się do listy subskrybentów.



Jeżeli chcesz wypisać się z listy odbiorców newslettera, wpisz adres e-mailowy i kliknij "rezygnuję".
Twój e-mail